Bezpłodność u mężczyzn

Patrząc wstecz, wszyscy nasi przodkowie – ojciec, dziad, pradziad i tak dalej, aż do początków istnienia życia na Ziemi, przedłużali linię genetyczną, jesteśmy końcowym produktem tych milionów lat ewolucji.
Każdy z nich miał potomka – co prawda niektórzy mężczyźni świadomie decydują się na bezdzietność, ale dla innych taka sytuacja jest prawdziwą tragedią.

Portrait of happy family laying on carpetProblem ten dotyka około 12% par, z czego w mniej więcej połowie przypadków bezpłodny jest mężczyzna (1).
Możliwe jednak, że problem jest bardziej powszechny – w wielu przypadkach panowie po prostu wstydzą się przyznać do słabości, co dotyczy zresztą nie tylko tego zagadnienia – mężczyźni ogólnie rzadziej chodzą do lekarza, w przypadku niektórych chorób zwlekają do ostatniej chwili, często jest już wtedy za późno na pomoc.
Jakby nie liczyć, przynajmniej co dwudziesty mężczyzna jest bezpłodny.

Plemnik jest specyficzną komórką.

Wymaga on niesamowicie dużych ilości energii, aby samodzielnie się przemieszczać, a niekiedy przetrwać kilka dni bez „pomocy” ze strony reszty organizmu.
Żadna inna komórka w organizmie człowieka nie ma tak wysokiego natężenia przemian energetycznych.
Oznacza to, że plemniki posiadają niezwykle rozbudowane struktury mitochondrialne, które różnią się od tych jakie są w pozostałych komórkach (2).
Siłą rzeczy oznacza to również, że są to one niezwykle wrażliwe na wszelkiego rodzaju zaburzenia mitochondrialne.
Mitochondrium jest „silnikiem” komórki,
można je porównać do pieca, w którym spalany jest pokarm, produkując energię. Im mniejsza ich aktywność, tym wolniejszy metabolizm całego organizmu. Najmocniej pracujące organy mają największe wysycenie mitochondriami i największą wrażliwość na zaburzenia ich pracy – przykładem jest tu serce.

Co ciekawe, komórki nowotworowe mają nieaktywne mitochondria, a eksperymentalne wznowienie ich pracy spowodowało zatrzymanie choroby i zanik guzów (3).
Świadczy to o tym, jak bardzo ważne jest dbanie o prawidłowe działanie tych struktur.
Nie wiadomo, jak wiele osób ma zbyt niską aktywność mitochondrialną. Nauka skupia się na detekcji schorzeń, w których można wyodrębnić jakąś poważną wadę, na przykład defekt genetyczny odpowiedzialny za schorzenie, tego typu przypadki są bardzo rzadkie i dotyczą jednej osoby na kilka czy kilkanaście tysięcy.
Dużo częstsze są jednak przypadki, w których mitochondria nie pracują jak powinny, pomimo braku konkretnego schorzenia.
Podczas jednego z badań sprawdzono poziom koenzymu Q10, substancji niezbędnej do prawidłowej pracy tych struktur, u pacjentów cierpiących na migreny. Okazało się, że co trzecia osoba z tej grupy miała poziom poniżej rekomendowanych wartości, co siłą rzeczy oznaczało niewydolność mitochondrialną (4).
Co więcej, chociaż każda osoba z niskim poziomem Q10 ma słabiej działające mitochondria, nie wszyscy z ich osłabionym działaniem mają niedobór.
Oznacza to, że faktyczna częstotliwość występowania niewystarczającej aktywności jest dużo większa.

Dwie główne przyczyny bezpłodności męskiej:

upośledzenie produkcji  plemników oraz zbyt niska ich ruchliwość 

Zarówno jeden jak i drugi proces wymaga od organizmu potężnych nakładów energetycznych i obydwa są ściśle zależne od aktywności mitochondrialnej.

happy familyOznacza to też, że nie istnieje cudowna pastylka która nagle naprawi męskie jądra.
Mitochondria są złożonymi strukturami, można powiedzieć, że są końcowym etapem przemian energetycznych organizmu.
Brak tylko jednego składnika odżywczego sprawia, że wszystkie inne nie mogą zostać wykorzystane.
Można to porównać do samochodu – nieważne, jak dobry jest kierowca, jak doskonałe są opony, ile kosztował olej, nie jest istotne, czy paliwo jest najwyższej jakości – jeśli wymontujemy kierownicę, nie pojedziemy. Wszystkie elementy muszą ze sobą współgrać. Jakie są przyczyny tych zaburzeń? Prawdopodobnie głównie jest to wynik trybu życia, który zaczęliśmy prowadzić wraz z rozwojem cywilizacji.
Zabija nas brak ruchu, wielogodzinne okresy bezczynności, gdy siedzimy nieruchomo za biurkiem – najpierw w szkole, potem w pracy.

Brak ruchu oznacza brak przemian energetycznych, a co za tym idzie, zanik mitochondriów w całym organizmie

Jako że wszystko w naszym organizmie jest ze sobą powiązane, jeśli struktury te zanikną w mięśniach, wątroba przestanie produkować odpowiednią ilość „pokarmu” niezbędnedo do ich odżywiania.
W efekcie zmniejszy się ilość w każdym innym miejscu w organizmie. Niestety, panowie, ale trzeba ruszyć przysłowione cztery litery i iść pobiegać albo chociaż popływać, przynajmniej 3 razy w tygodniu.
Bardzo ważne jest też przerywanie okresów braku ruchu, takich jak wielogodzinna praca przed komputerem – warto co godzinę wstać chociaż na parę minut i poskakać.
Podczas długotrwalej bezczynności zanika wydzielanie w organizmie enzymu odpowiedzialnego za przemiany energetyczne tłuszczy, doprowadzając do zaniku mitochondriów i bardzo dużym stopniu zagrażając naszemu zdrowiu – badania wykazały, że osoby które długo siedzą w pracy czy w domu mają o wiele wyższe ryzyko śmierci z powodu chorób cywilizacyjnych, a co ciekawsze – uprawianie sportu nie wpływało w żaden sposób na to zjawisko (5)(6)(7).
Paradoksalnie, kilkanaście minut ćwiczeń w ciągu dnia będzie dla nas zdrowsze, niż 2 godziny intensywnego wysiłku wieczorem – o ile te kilkanaście minut rozbijemy na krótkie okresy aktywności wplecione pomiędzy godziny pracy nie wymagającej ruchu.

Niezwykle ważną rolę odrywa dieta

Tutaj powinno się zastosować do jednej, złotej rady – jeśli coś trzeba przetworzyć przed spożyciem albo zebranie tego nastręcza duże trudności, nie jest to zdrowe.
Czy jesteśmy w stanie zjeść zboże bez mielenia i pieczenia? Fasolę bez gotowania?
Czy bylibyśmy w stanie zagryźć krowę lub świnię naszymi „kłami”, albo zacząć ją jeść przegryzacjąc się przez skórę? Jakie szanse mamy w dzikiej przyrodzie na znaleziene mlecznej krowy (no… mlecznej sarenki) i jej wydojenie? Podstawą diety powinny być surowe bądź lekko przetworzone owoce i warzywa, cała reszta może być tylko dodatkiem. Jest to podejście nieco zbliżone do dość popularnej ostatnio diety „paleo”, różni się jedynie podejście do jedzenia mięsa – autorzy tej diety zdawali sobie sprawę, że ludzie po prostu lubią jeść mięso, więc wykorzystali to w celu nabicia sobie popularności.
Tymczasem w praktyce spożycie mięsa w społecznościach paleolitycznych nie przekraczało kilku, góra kilkunastu procent – z bardzo prostej przyczyny, polowanie jest niezwykle skomplikowanym zajęciem, wymagającym olbrzymich nakładów energii.
Szczegółowe badania izotopów w zachowanych szczątkach ludzi z epoki „paleo” jasno pokazują, że byli oni praktycznie wegetarianami (8).

Najważniejsze są suplementy …

bez nich co prawda można odbudować mitochondria, ale zajmuje to niekiedy całe lata ścisłej diety, treningów i zdrowego trybu życia.

Koenzym Q10

Koenzym Q10, najważniejszy element pracy mitochondriów, jest syntetyzowany jako produkt końcowy dziesiątek różnych drobnych reakcji chemicznych w organizmie – z których każda nie przebiega prawidłowo, jeśli gdzieś są jakieś niedobory.
Oznacza to, że trzeba uzupełnić dosłownie niemal wszystko, zanim jego poziom zacznie rosnąć – a i wtedy będzie wykorzystywany w pierwszej kolejności do regeneracji serca czy mózgu.
W jednym z badań podano koenzym Q10 grupie pacjentów dotkniętych bezpłodnością. Po 6 miesiącach suplementacji wyraźnie wzrosła ruchliwość plemników, efekt był największy u tych osób, które miały największe niedobory na początku badania (9).
W innych z kolei próbach klinicznych uzyskano nie tylko znacznie lepszą ruchliwość plemników, ale też znaczne zwiększenie ich ilości (10).
Jest to bez wątpienia najważniejszy składnik pokarmowy przy tym schorzeniu. Praktycznie nie występuje w pożywieniu w znaczących dla organizmu ilościach, opieramy się na produkcji wewnątrz komórek – dlatego właśnie suplementy. a nie dieta są właściwym rozwiązaniem problemu niedoboru, jeśli nie chcemy czekać na efekty całymi latami.
Nawet wysokie dawki suplementacji przynosiły efekty dopiero po wielu miesiącach.
Obecnie najlepiej przyswajalnymi preparatami dostępnym na rynku są formy płynne, opracowane dziękinanotechnologii.
Są co prawda nieco droższe, ale to pozorne zwiększenie kosztów – dzięki temu przyswoimy całość tego, co połkniemy.

To żadna sztuka wyprodukować tanią kapsułkę, która po prostu przeleci przez układ trawienny.
Preparat QuinoMit® Q10 fluid zawiera najsilniej przyswajalną formę ze wszystkich dostępnych na rynku, przy tym jest wchłaniany już w jamie ustnej, co pozwala uniknąć problemów z wchłanianiem u osób z zaburzeniami trawienia – sugerowana dawka to 2×4 porcje dziennie.
Oczywiście jego pozytywne działanie nie ogranicza się tylko do zwiększania ilości i ruchliwości plemników – niedobory mają też wiele innych negatywnych konsekwencji, których można uniknąć.
W badaniach podczas suplementacji dwukrotnie zmniejszył śmiertelność z powodu chorób serca (11), podawanie go zwierzętom hamowało rozwój raka, niekiedy go cofając (12), niejednokrotnie opisywano też podobne przypadki u pacjentów stosujących go na własną rękę (13)(14) – oczywiście nikomu nie spieszy się z przeprowadzeniem solidnych prób klinicznych czegoś, co kosztuje kilkaset razy mniej niż obecnie sprzedawane „terapie” antynowotworowe.
Jego zdolność pobudzania metabolizmu komórki sprawia, że jest też bardzo skuteczny w walce z migrenami – w jednym z badań około połowy pacjentów miało zmniejszenie liczby ataków o ponad połowę (15), w innym – ponad 60% pacjentów. (16).

Karnityna

Kolejnym „elementem finalnym” produkowanym przez organizm i wykorzystywanym w metabolizmie mitochondrialnym jest karnityna. Bardzo często można spotkać się z reklamami karnityny jako środka wspomagającego odchudzanie – i faktycznie, zwiększając aktywność na poziomie komórki, sprawia ona, że łatwiej zmusić się do wysiłku.
Niestety, większość osób biorąc ją uważa, że to wszystko co należy zrobić – i potem słychać plotki, że nie działa.
Działa, bardzo dobrze działa, ale nie poprzez magiczne odessanie tłuszczu – dzięki niej łatwiej zmusić się do aktywności. Jeśli tego nie zrobimy, nie będzie efektów.
Badania wykazały, że bezpłodni mężczyźni mają znacznie obniżone stężenie karnityny (17), zaś suplementacja zwiększyła zarówno ilość, jak i ruchliwość plemników (18).
Jak wszystkie niedobory pokarmowe, tak i ten bardzo niekorzystnie wpływa na organizm.
Karnityna bardzo dobrze zabezpiecza między innymi przed chorobami układu krążenia (19)(20) i rakiem (21)(22).

Selen

Selen to pierwiastek, którego brakuje w glebach w Polsce, w związku z tym większość z nas ma niedobory (23). W praktyce nie obejdzie się bez suplementacji, chyba że będziemy sprowadzać żywność z krajów, gdzie gleba jest nim wysycona.
Tradycyjnie jest uważany za pierwiastek płodności, badania to potwierdzają – suplementacja selenem u osób, które miały jego niedobór znacznie zwiększyła ilość i ruchliwość plemników (24)(25)(26). Nie można zapominać o innych zaletach selenu – znacząco zmniejsza on ryzyko rozwoju choroby Parkinsona (27)(28), jest też bardzo wyraźny związek między niedoborami a chorobą Alzheimera (29), stwardnieniem rozsianym (30) i depresją (31).
Zabezpiecza przed zatruciem metalami ciężkimi i pomaga usuwać z organizmu te, które już się tam zagnieździły (32)(33)(34), chroni przed nowotworami (35)(36)(37) a także wszelkimi chorobami wirusowymi (38)(39)(40)(41)(42).Powinno się stosować dawkę 200 mcg przez kilka miesięcy, potem można zmniejszyć do 50 mcg.

Cynk

Cynk jest znanym afrodyzjakiem – uzupełnienie jego niedoborów znacznie zwiększa produkcję testosteronu, co jest powodem zwiększenia aktywności seksualnej.
Ale na tym jego działanie się nie kończy – niedobory są powszechne u mężczyzn z bezpłodnością i wiążą się ze znacznie gorszymi parametrami spermy (43)(44)(45), zaś suplementacja spowodowała ich silną poprawę (46)(47).
Powinno się stosować 30 mg cynku dziennie, po 1-2 miesiącach schodząc do 15 mg.
Jak w przypadku wszystkich niemal witamin i minerałów, niedobór ma poważne konsekwencje zdrowotne dotykające nie tylko płodności, zaś jego uzupełnienie – przynosi bardzo duże korzyści zdrowotne.
Dlatego też suplementacja jest niezwykle ważna u mężczyzn z niepłodnością – na szali jest wtedy nie tylko samopoczucie, ale może nawet życie.
Najsilniejszy wpływ można zaobserować przy nowotworach – tutaj osoby z wysokim poziomem w organizmie mają kilkukrotnie (!) niższe ryzyko zachorowania (49)(50)(51). Bardzo wyraźnie też widać związek między cynkiem a odpornością, bez niego organizm po prostu nie jest w stanie skutecznie zwalczać infekcji (52)(53).

Witamina D3

Witamina D3 jest praktycznie niezależna od diety – nasz organizm produkuje ją pod wpływem słońca.
Niestety, okazję do tego mamy w Polsce jedynie przez kilka miesięcy w roku – na dodatek jedynie w południe. Zazwyczaj jednak spędzamy ten czas w pracy w budynku.
Tylko niewielu z nas ma szansę uzupełniać ją ze źródeł naturalnych.
Badania wykazały, że osoby z obniżonym poziomem witaminy D3 mają też znacznie gorsze parametry spermy – mniejszą ilość plemników i zmniejszoną ich ruchliwość (54)(55). W zimie powinno się stosować 4-6 tysięcy jednostek, zaś w lecie – 2 tysiące, jeśli nie ma możliwości wystawienia większych powierzchni ciała na bezpośrednie (nie przefiltrowane przez szybę) promienie słoneczne przynajmniej przez kilkadziesiąt minut w południe.
Ma ona także szereg innych zalet, sprawiających, że w zasadzie każdy powinien ją uzupełniać przynajmniej w zimie. Jest to jedna z najlepszych rzeczy, które można zrobić dla zdrowia – a przy okazji jedna z najprostszych, gdyż sprowadza się do połknięcia jednej tabletki dziennie. Dla przykładu, badania wykazały, że suplementując, można zmniejszyć ryzyko raka około dwukrotnie (56)(57)(58). Podobny efekt suplementacja wywiera na ryzyko rozwoju schorzeń autoimmunologicznych (59)(60) czy astmy (61)(62).
W zasadzie prawie każde badanie w którym bada się związek między niedoborami witaminy D a schorzeniami „cywilizacyjnymi” wykazuje, że jest przynajmniej jedna z przyczyn. I czemu się dziwić, jeśli niedobory jakiejś witaminy stają się powszechne, równie powszechne stają się choroby które z tego wynikają. A jako że niedobory witaminy D zaczeły się pojawiać masowo kilkadziesiąt lat temu, można też przypuszczać, że znaczne zwiększenie występowania pewnych chorób w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat ma z tym związek.

Witamina C

Często można usłyszeć, że witamina C nie działa, a reklamy tego suplementu są zwykłym oszustwem. Biorąc pod uwagę, jak bardzo skuteczna okazała się suplementacja w przypadku męskiej bezpłodności, można podejrzewać, że plotki o nieskuteczności witaminy C rozpowszechniane są przez producentów konkurencyjnych, drogich i patentowanych leków.

W jednym z badań bezpłodni pacjenci otrzymywali „nie działającą” dawkę 2000 mg witaminy C dziennie, w dwóch porcjach po 1000 mg w ciągu dnia. Po 2 miesiącach ilość plemników potrafiących się poruszać podwoiła się – z 31% na 67%, zwiększyły się również inne parametry nasienia (63).
Badania wykazały również, że osoby suplementujące „nie działającą” witaminę C średnio żyją dłużej i rzadziej zapadają na raka (64)(65).
Najlepszą formą suplementu są kapsułki z witaminą stopniowo uwalnianą, które pozwalają uzyskać wysokie stężenie we krwi przez długi czas, a także naśladują stopniowe uwalnianie witaminy C z owoców i warzyw.
Wystarczy 500 mg przed snem, ewentualnie dodatkowo 500 mg rano.

Witamina B12

Witamina B12 w formie metylokobalaminy okazała się dość skutecznym suplementem, zwiększając ruchliwość i ilość plemników u około połowy pacjentów (66).

Standardowo stosowana dawka to 500 mcg dziennie. Należy jednak przy wyborze preparatu zwrócić uwagę by witamina B12 była w komleksie z witamina B6, biotyną i kwasem foliowym oraz pamiętać, że stosując każdą formę suplementu B12 oprócz metylokobalaminy ryzykujemy nie tylko to, że na efekty terapii trzeba będzie czekać wielokrotnie dłużej, ale także to, że nigdy nie doczekamy się poprawy. Dlaczego?

Zanim organizm będzie w stanie wykorzystać witaminę B12, musi zamienić ją w aktywną formę – metylokobalaminę. Suplementy zawsze są czymś w rodzaju soli – tak jak sól kuchenna jest efektem połączenia kwasu solnego i sodu, tak samo na przykład cyjanokobalamina (najpopularniejszy suplement B12) jest efektem połączenia samej witaminy oraz reszty cyjanowej. Organizm musi tę resztę odłączyć i na to miejsce podstawić grupę metylową. Innymi słowy, wszystkie suplementy B12 oprócz metylokobalaminy są dla nas bezużyteczne, dopóki nie nastąpi to przestawienie. Organizm sobie z tym poradzi, ale:

po pierwsze, ten proces jest dość powolny. Co prawda możemy dostarczyć naprawdę bardzo duże ilości suplementu, ale co z tego, skoro jedynie niewielka jego część zostanie aktywowana? Suplementacja cyjanokobalaminą przypomina wsypywanie do organizmu milionów miniaturowych akumulatorów, ale wszystkie one są rozładowane. Metylokobalaminę z kolei można porównać do takich samych akumulatorów, ale w pełni naładowanych. Każdy chciałby zobaczyć efekty terapii jak najszybciej, a nie po wielu miesiącach.

Drugie niezwykle ważne zagadnienie to aktywność przemian metylowych w organizmie. Nie zawsze są one odpowiednio nasilone, sporo osób ma je wyhamowane – szczególnie mocno dotyczy to ludzi z problemami zdrowotnymi.
W tym wypadku suplementacja B12 niemal w ogóle nie przyniesie pożądanych rezultatów. Tym zapewne można tłumaczyć fakt, że spora część pacjentów w ogóle nie odczuwa żadnej poprawy, nawet przez wiele miesięcy, dopóki nie zmieni rodzaju stosowanego suplementu.

Kwasy omega 3

Ostatnim wartym wymienienia suplementem są kwasy tłuszczowe omega 3.

Reklamowane jako lek „na wszystko” faktycznie mają bardzo szerokie działanie – nie dlatego, że są jakimś cudownym środkiem nie znanym wcześniej medycynie, ale ze znacznie bardziej prozaicznego powodu, większość z nas ma poważne niedobory żywieniowe tych substancji.
W ostatnich kilkudziesięciu latach znacznie zmniejszyło się spożycie omega 3, a zwiększyło konkurencyjnych wobec nich omega 6.
Jako że wchodzą one w skład każdej jednej komórki w organizmie, nastąpiło to, czego można było się spodziewać – zaburzenie działania wszystkich organów w naszych ciałach.
Ucierpiały też zdolności rozrodcze mężczyzn, co widać po efektach suplementacji – w badaniu ilość plemników niemal się podwoiła (67).

Trzeba też oczywiście uwzględnić szereg innych prozdrowotnych efektów suplementacji – z których najwazniejsze to znaczne zmniejszenie ryzyka rozwoju nowotworów i spowolnienie wzrostu już istniejących (68)(69)(70)(71), a także redukcja ryzyka rozwoju chorób serca (72)(73)(74)(75).
Preparat powinien być pozyskany z drobnych ryb z połowów dalekomorskich. Tanie kapsułki często są zanieczyszczone dużą ilością metali ciężkich i kumulujących się w organizmach ryb pestycydów (z tego samego powodu spożywanie ryb nie jest wskazane).

Ważne też jest, aby proces technologiczny był odpowiednio kontrolowany, gdyż omegi łatwo się utleniają – w niektórych kapsułkach może być po prostu zjełczały, zabezpiecza przed tym witamina E która też zwiększa przyswajanie omeg w organizmie.
Popularny olej lniany może być niestety niewystarczający, jako że organizm musi przerobić go na aktywne formy, występujące w organizmach ryb – a zdolność do tej przemiany jest mocno upośledzona u osób z problemami mitochondrialnymi. Powinno się zażywać do około 2000 mg EPA na dobę.

Stowarzyszenie Medycyny Mitochondrialnej poleca:

Quinomit_50


L-karnityna_MSE


Selen_MSE


Cynk_MSE

Zobacz w sklepie

Cynk dwuwartościowy MSE

Zobacz w sklepie

Witamina_C_MSE


Witamina_D3_MSE


Witamina_B12_MSE-2


EnzOmega_MSE


1. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23843214
2. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21950496
3. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2567082/
4. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17355497
5. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19346988
6. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20577058
7. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23461028
8. http://www.fasebj.org/content/13/3/559.full
9. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18395716
10. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19447425
11. http://www.sciencedaily.com/releases/2013/05/130525143852.htm
12. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC433266/
13. Ralph Moss, Antioxidants Against Cancer
14. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8476426
15. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15728298
16. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11972582
17. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22355991
18. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15801863
19. ‘L-Carnitine in the Secondary Prevention of Cardiovascular Disease: Systematic Review and Meta-analysis’ http://www.medpagetoday.com/upload/2013/4/12/jmcp_ft88_4_2.pdf
20. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12751052
21. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3584734
22. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3439338/
23. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11934251
24. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9698665
25. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19091331
26. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8862739
27. http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1468-1331.1995.tb00102.x/abstract
28. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12558963
29. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19948078
30. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/961380
31. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22500660
32. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/996880
33. http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1600-0773.1983.tb01863.x/abstract
34. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1367848/
35. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23878355
36. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22736377
37. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8971064
38. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10604206
39. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9104578
40. Hurwitz BE et al. Suppression of human immunodeficiency virus type 1 viral load with selenium. A randomised controlled trial. Arch Int Med 167: 148-154, 2007.
41. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21740621
42. http://www.keepthefaith1296.com/parkinsons/the-possible-role-of-selenium-concentration-in-hepatitis-b-and-c-patients-MjI0MjE3MTU=.htm
43. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19285597
44. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3017327/
45. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10916226
46. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11872201
47. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17169313
49. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3518236/
50. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19235036
51. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15713965
52. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21352302
53. http://www.bmj.com/content/324/7350/1358
54. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21427118
55. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3720097/
56. http://ajcn.nutrition.org/content/85/6/1586.full
57. http://www.webmd.com/cancer/pancreatic-cancer/news/20060912/vitamin-d-cut-pancreatic-cancer
58. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17296473
59. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20494325
60. http://www.plosone.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pone.0055275
61. http://ajcn.nutrition.org/content/early/2010/03/10/ajcn.2009.29094.abstract
62. http://www.jpeds.com/article/S0022-3476(09)01290-6/abstract
63. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17004914
64. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1591317
65. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10871572
66. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6485962
67. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21219381
68. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17720953
69. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18203887
70. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16899616
71. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16888035
72. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16301356
73. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2571009
74. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10465168
75. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7911176