Young woman in depression outdoor

Depresja bywa czasem nazywana cichą epidemią, czy … cichym stanem zapalnym. Często jest tak, że o chorobie nie wiedzą nawet najbliżsi, a co dopiero dalsze otoczenie.
Bardzo często jest tak, że sami nie wiemy o naszej chorobie. Kładziemy to na karb przemęczenia, uważamy, że to normalne, że każdy czasem trochę gorzej się czuje.
Nawet jeśli podejrzewamy prawdę –  to w naszym społeczeństwie jest to raczej temat tabu. Po prostu nie wypada mieć depresji.

Nikt w zasadzie nie wie, skąd ta choroba się bierze, jaki jest tak naprawdę jej mechanizm.

Najpopularniejsza teoria mówi o serotoninie. Jej niedobór w mózgu może być podobno przyczyną zaburzeń depresyjnych. Rzeczywiście osoby z niskim jej poziomem czują się dużo bardziej zmęczone i nie mają ochoty do działania. Nie oznacza to jednak, że niski poziom serotoniny jest przyczyną choroby.  Swego czasu opatentowano i zaczęto sprzedawać grupę leków, zwanych selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny – SSRI. Są to leki, które podnoszą poziom  serotoniny w mózgu.
Niestety w przypadku SSRI  nie opublikowano badań, które wykazały uboczne działania tych leków.

Ciekawą teorią jest również  przeciążenie informacyjne. Nasz organizm jest w stanie ciągłej równowagi dwóch części układu nerwowego – jednej odpowiedzialnej za relaks i odpoczynek, oraz drugiej – układu współczulnego, odpowiedzialnego za reakcję „walcz albo uciekaj”.

W czasie zagrożenia, bądź stresu aktywuje się on, pompując do organizmu duże dawki hormonów. Jeśli ten system jest w stanie ciągłego napięcia, zwykłe bodźce z otaczającego nas świata zaczynamy odbierać jako stanowiące dla nas zagrożenie. Chorzy na depresję mają taką właśnie zwiększoną aktywację (5). Możliwe jest życie w ciągłym poczuciu zagrożenia – fikcyjnego, ale nasza podświadomość o tym nie wie – sprawia, że człowiek w końcu, najzwyczajniej w świecie wpada w syndrom wyczerpania.

Jakkolwiek by tego nie określić wszystkie te teorie prowadzą do jednego wniosku, a mianowicie przyczyną depresji, i to zarówno tej epizodycznej, jak i tej przewlekłej jest …. wtórna mitochondriopatia. 

Wtórna mitochondriopatia to inaczej zespół objawów, które swoje źródło mają w niewystarczającej produkcji energii w mitochondriach. Mogą być one spowodowane różnorodnymi obciążeniami środowiskowymi powodowanymi na przykład przez toksyny (łącznie z działaniem niektórych leków !), czy też konsekwencją naturalnych procesów starzenia się. Jednak jednym z najważniejszych czynników obciążających pracę mitochondriów jest  długotrwały stres, mobbing, trauma po stracie bliskiej osoby oraz…   nieodpowiednie zaopatrzenie organizmu w mitochondrialne substancje odżywcze! Badania potwierdziły, że wśród chorujących na depresję obok kilku innych czynników wykazano poważne niedobory potasu, magnezu, witaminy B12, kwasu foliowego oraz witaminy B6.

O tym że depresja jest wtórną mitochondriopatią świadczą przede wszystkim występujące wraz z depresją lub poprzedzające jej wystąpienie  ,,choroby towarzyszące”. Należą do nich głównie: choroby serca i układu krążenia (również ryzyko ich powstawania), zespól metaboliczny, nadwaga, cukrzyca typu II, migrena, czy choroby autoimmunologiczne. Już dzisiaj wiemy, że depresja jest chorobą mitochondrialną –  mitochondriopatią, ponieważ jest konsekwencją zaburzonej funkcji mitochondriów i wynikającej z tego niewystarczającej produkcji energii mitochondrialnej. Idąc dalej  niedostateczne zaopatrzenie energetyczne mózgu utrzymuje nasz organizm w stanie stałego alarmu. Nierównowaga pomiędzy podażą energii, a jej zapotrzebowaniem prowadzi właśnie do wystąpienia danych objawów chorobowych. Zbyt niskie zaopatrzenie mózgu w glukozę, czy tlen powoduje, że nasz mózg ,,przestawia” się na tryb oszczędzania. To zjawisko zostało potwierdzone badaniami przeprowadzonymi wśród dzieci i nastolatków chorujących na depresję.  Około 17 % z nich miało dużo mniejszy hipokamp, w porównaniu z dziećmi zdrowymi.

WAŻNA ROLA SEROTONINY

Bardzo ważną rolę w leczeniu depresji odgrywa serotonina, a dokładniej wytwarzana z niej melatonina. Obie są produkowane z tryptofanu, który jest jednym z najbardziej popularnych aminokwasów. Do syntezy serotoniny niezbędne są witamina B6 i magnez  ( pacjenci z depresją wykazują duże niedobory tych dwóch substancji ). Natomiast do przetwarzania serotoniny w melaninę  niezbędne są kofaktory, między innymi kwas alfa liponowy, kwas pantotenowy, witaminy z grupy B ( B6, B12, kwas foliowy, betaina).

Należy zwrócić uwagę również na wysoki poziom tlenku azotu i w miarę możliwości próbować go obniżyć, na przykład stosując metylokobalaminę ( B12).Terapeutycznie powinno się stosować dawki rzędu  2 x 250 mcg, w miarę możliwości razem z kwasem foliowym, biotyną i witaminą B6, które synergistycznie z B12 obniżają poziom tlenku azotu.

AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA I SEN

Nie bez znaczenia jest znaczne zmniejszenie aktywności fizycznej oraz rozregulowanie rytmu biologicznego.
Jesteśmy tak naprawdę bezwłosymi małpami. Jak wszystkie zwierzęta, powinniśmy kłaść spać razem z zachodem słońca, budzić się ze wschodem, a cały dzień spędzać ruszając się. Dziś praktycznie nikt już tak nie robi. Zarówno słaba jakość snu, jak i brak ruchu – a szczególnie długotrwałe okresy nieruchomego, nie przerywanego niczym siedzenia – są dla nas zabójcze.  Szereg badań wykazało, że zwykłe chodzenie – tak, chodzenie – może w znaczący sposób zmniejszyć depresję.

Dalsze niedobory żywieniowe

Jesteśmy tym, co jemy, a nasze mózgi są najmłodszymi ewolucyjnie organami, a więc też najbardziej narażonymi na wszelkiego rodzaju zaburzenia,  w tym na brak składników odżywczych. Nasza dieta zmieniła się dość drastycznie przez ostatnie kilkadziesiąt lat, co więcej, badania dość jasno pokazują, że brakujące witaminy i minerały mają bardzo duży wpływ na przebieg depresji, czasem do tego stopnia, że uzupełnienie tylko jednego z nich staje się receptą.

I tak obok wyżej wymienionych, niezbędnych do podniesienia poziomu serotoniny w mózgu witamin z grupy B, czy niezbędnych do wytworzenia melatoniny kofaktorów, nasz ,,zmęczony ” organizm potrzebuje jeszcze:

 OMEGA 3

 W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat znacząco zmniejszyło się ich spożycie, za to znacznie zwiększyła konsumpcja konkurencyjnych wobec nich kwasów omega 6 oraz tłuszczu nasyconego, który utrudnia ich prawidłowy metabolizm w organizmie.
W efekcie mamy prawdziwą epidemię niedoborów – nie może więc dziwić, że omega 3 są reklamowane jako ” panaceum na wszystko”.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której ludzie przestają nagle czuć głód i zaczynają jeść tylko połowę tego, co jedzą teraz.
Masowo pojawiłyby się choroby wynikające z niedożywienia – osłabienie, wypadanie włosów, brzydkie paznokcie, rozwolnienia, pomarszczona żółta skóra, łuszczący się naskórek, wychudzenie, omdlenia… wymieniać można w nieskończoność. Gdyby ktoś wtedy zaoferował „suplement” jakim jest dodatkowy, obfity obiad, to ten suplement faktycznie leczyłby kilkadziesiąt „chorób”, które tak naprawdę są tylko objawem jednej jedynej – niedożywienia.
Podobnie jest z omega 3 – ich niedobór prowadzi do dziesiątek różnych przypadłości. Tyle, że nie czujemy „głodu omeg”, co gorsza, praktycznie niemożliwym jest sprawdzenie badaniem czy mamy niedobór.

Ich rola w depresji jest bardzo prosta – nasz mózg składa się w dużej mierze właśnie z nich, a szczególnie mocno dotyczy to obszarów odpowiedzialnych za emocje i samopoczucie. Niedobory sprawiają, że stopniowo, powoli obszary te ulegają degeneracji i zanikowi.
Suplementacja stopniowo je odbudowuje – niestety, jest to proces bardzo powolny, wymaga mozolnego wbudowywania ich w błony komórkowe.
Zajmuje to wiele miesięcy, a czasem całe lata – dobrą wiadomością jest to, że po uzupełnieniu równie długo utrzymują się pozytywne efekty, nawet jeśli zaprzestaniemy spożywania omeg niekiedy całe lata mijają, zanim ich poziom znowu spadnie.
Badania wielokrotnie potwierdziły, że odpowiednio wysokie dawki po prostu leczą depresję (7)(8)(9)(10). Konieczne jest stosowanie dawek rzędu 2000 mg EPA na dobę, przez długi okres – przynajmniej kilka miesięcy. Nie można spodziewać się cudownego, błyskawicznego efektu, gdyż niedobór pogłębiający się przez 30 lat życia nie zniknie po kilku dniach. Ale efekt będzie naprawdę trwały.

Trzeba też oczywiście uwzględnić szereg innych prozdrowotnych efektów suplementacji – z których najważniejsze to znaczne zmniejszenie ryzyka rozwoju nowotworów i spowolnienie wzrostu już istniejących (16)(17)(18)(19), a także redukcja ryzyka rozwoju chorób serca (20)(21)(22)(23).
Suplement powinien być pozyskany z drobnych ryb z połowów dalekomorskich, tanie kapsułki często są zanieczyszczone dużą ilością metali ciężkich i kumulujących się w organizmach ryb pestycydów (z tego samego powodu spożywanie ryb nie jest wskazane), ważne też jest, aby proces technologiczny był odpowiednio kontrolowany, gdyż omegi łatwo się utleniają – w niektórych kapsułkach może być po prostu zjełczały, zabezpiecza przed tym witamina E, która też zwiększa przyswajanie omeg w organizmie.

Popularny olej lniany może być niestety niewystarczający, jako że organizm musi przerobić go na aktywne formy, występujące w organizmach ryb – a zdolność do tej przemiany jest mocno upośledzona u osób chorych.

WITAMINA D3

Kolejny powszechny niedobór dotyczy witaminy D3. Nasza skóra produkuje ją pod wpływem słońca. I tu jest podwójna zależność – po pierwsze, niedobory mogą wywołać depresję, ale działa to tez w drugą stronę – chorzy bardzo często nie wychodzą z domu ( brak słońca!).
Wielokrotnie wykazano, że osoby z depresją mają o wiele niższy poziom od przeciętnej populacji (11)(12)(13)(14), zaś suplementacja przyniosła dużą poprawę (15).
Istotne jest stosowanie odpowiednio wysokich dawek – około 2000 IU w miesiącach z dużym nasłonecznieniem jeśli nie mamy okazji złapać tego słońca w południe, 4-6 tysięcy IU zimą.

Witamina D3 ma także szereg innych zalet, sprawiających, że w zasadzie każdy powinien ją uzupełniać przynajmniej w zimie. Jest to jedna z najlepszych rzeczy, które można zrobić dla zdrowia – a przy okazji jedna z najprostszych, gdyż sprowadza się do połknięcia jednej tabletki dziennie.

Dla przykładu, badania wykazały, że suplementując D3, można zmniejszyć ryzyko wystąpienia nowotworu około dwukrotnie (24)(25)(26).
Podobny efekt suplementacja wywiera na ryzyko rozwoju schorzeń autoimmunologicznych (27)(28) czy astmy (29)(30). W zasadzie prawie każde badanie w którym bada się związek między niedoborami witaminy D a schorzeniami „cywilizacyjnymi” wykazuje, że jest przynajmniej jedna z przyczyn. I czemu się dziwić, jeśli niedobory jakiejś witaminy stają się powszechne, równie powszechne stają się choroby które z tego wynikają.

A jako że niedobory witaminy D zaczęły się pojawiać masowo kilkadziesiąt lat temu, można też przypuszczać, że znaczne zwiększenie występowania pewnych chorób w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat ma z tym związek. Jeśli w czasie suplementacji wystąpią dziwne objawy, takie jak zatwardzenia, częstomocz, bóle głowy, nerwowość – oznacza to, że mamy niedobór magnezu.

MAGNEZ

Pierwiastek ten jest niezbędny do przyswojenia witaminy D3, jeśli jest go zbyt mało – jego zasoby błyskawicznie się skończą i suplementacja witaminą nie przyniesie efektu. Powinno się wtedy równolegle suplementować magnez, najlepiej w postaci tlenku magnezu, który co prawda przyswaja się nieco gorzej, ale za to jest to rozłożone na wiele godzin, co pozwala uzyskać podwyższone stężenie we krwi przez dłuższy czas.
Dzienne zapotrzebowanie to 300 mg i taką też dawkę powinno się mieć w suplemencie.

CYNK

Dziwić może rola niedoboru cynku w rozwoju depresji – w końcu jest to „zwykły” składnik pokarmowy, a nikt nie chodzi głodny. Teoretycznie nie powinniśmy mieć jego niedoborów. Faktem jest, że jemy obecnie dużo więcej niż kiedykolwiek w historii ludzkości – ale niestety, to nie jedzenie, które mogłoby nam służyć.
Ewolucyjnie jesteśmy dostosowani do unikania głodu, więc mózg każe nam rzucać się na wszystko, co słone i tłuste – albo mocno słodkie. W efekcie najwięcej jemy zwykłych śmieci, typu słodycze, słodzone napoje, tłuste mięso. Są one praktycznie pozbawione witamin i minerałów, zapychają nas kaloriami. Stąd być może tak wysoka skuteczność cynku w leczeniu depresji (31)(32)(33) – wskazuje ona na bardzo często występujące niedobory.
Trzeba pamiętać o tym, że standardowe badanie laboratoryjne nie wykaże braku cynku w organizmie – poziom we krwi nijak ma się do poziomu wewnątrz komórek. W czasie suplementacji powinno się stosować dawki rzędu 15 mg dziennie, w przypadku niedoborów głębokich (np zauważenia dużej poprawy stanu włosów i skóry po małej dawce) – 30 mg przez około 2 miesięcy, po czym wrócić do 15 mg.
Jak w przypadku wszystkich niemal witamin i minerałów, niedobór ma poważne konsekwencje zdrowotne dotykające nie tylko samopoczucia, zaś jego uzupełnienie – przynosi bardzo duże korzyści zdrowotne.

KOENZYM Q10

Nie jest do końca jasne, czy niedobory koenzymu Q10 są przyczyną, czy skutkiem depresji. Natomiast wiadomo, że energia mitochondrialna nie będzie wytwarzana przy jego zbyt niskim poziomie.  Koenzym Q10 to jedna z najważniejszych substancji mitochondrialnych i niestety jedna z tych, której najczęściej nam brakuje. Dzieje się tak dlatego, że  w warunkach obciążenia organizmu ( leki, toksyny, stres), przy wzmożonej produkcji energii zasoby tej substancji ulegają wyczerpaniu. Dodatkowo po około 30 – 40 roku życia endogenna synteza koenzymu Q10 również zostaje obniżona. W jednym z badań porównano stężenie we krwi osób chorych na depresję i zdrowych.
Wśród chorych dosłownie wszyscy mieli stężenie niższe, niż najniższe zanotowane wśród osób zdrowych (39). Z tego właśnie powodu, w ramach medycyny mitochondrialnej zaleca się zawsze i w pierwszej kolejności zastosowanie płynnego koenzymu Q10 w postaci ubichinolu ( preparat Quinomit Q10 Fluid).  Osoby bardzo wyczerpane oraz te, u których depresja jest stanem przewlekłym reagują na ten preparat niemalże natychmiast. Taka reakcja świadczy o ogromnych niedoborach koenzymu Q10 oraz niedoborach energetycznych organów zależnych od energii, w tym głównie: mózgu, mięśni, mięśnia sercowego itd.
Suplementacja trzykrotnie (!) zmniejszyła również ilość ataków migrenowych (44) współwystępujących w depresji.

 

WITAMINA C

Można tez zwrócić uwagę na witaminę C, która wykazuje dość silne działanie. Jak z każdym suplementem, skuteczność zależy od tego, jak wysoki niedobór miał pacjent – są ludzie, u których witamina C zadziała lepiej niż cokolwiek innego.
Osoby z zaburzeniami depresyjnymi mają obniżony poziom antyoksydantów, a suplementacja przynosiła dużą poprawę (49)(50)(51). Badania wykazały również, że osoby suplementujące  witaminę C średnio żyją dłużej i rzadziej zapadają na raka (52)(53). Najlepszą formą suplementu  jest  witamina stopniowo uwalnianą, która pozwala uzyskać wysokie stężenie we krwi przez długi czas, a także naśladuje stopniowe uwalnianie witaminy C z owoców i warzyw. Wystarczy 500 mg przed snem, ewentualnie dodatkowo 500 mg rano.

 

Stowarzyszenie Medycyny Mitochondrialnej poleca:

EnzOmega_MSE
Witamina_D3_MSE
Magnez_MSE
Cynk_MSE
Zobacz w sklepie

Cynk dwuwartościowy MSE

Zobacz w sklepie
Quinomit_50
Witamina B3 MSE
Zobacz w sklepie

Witamina B3 MSE

 

 

Preparat zawiera witaminę B3 w postaci niacynamidu. Postać ta jest wyjątkowo dobrze tolerowana...

Zobacz w sklepie
Witamina_C_MSE

Witamina_B12_MSE-2

1. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864
2. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3427206/
3. http://www.plosmedicine.org/article/info:doi/10.1371/journal.pmed.0040184
4. http://www.bmj.com/content/338/bmj.b354
5. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8179465
6. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC474733/
7. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18370571
8. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18247194
9. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20584525
10. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20595646
11. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20450340
12. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11005548
13. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23377209
14. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20569717
15. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18793245
16. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17720953
17. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18203887
18. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16899616
19. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16888035
20. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16301356
21. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2571009
22. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10465168
23. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7911176
24. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12558963
25. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19948078
26. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/961380
27. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20494325
28. http://www.plosone.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pone.0055275
29. http://ajcn.nutrition.org/content/early/2010/03/10/ajcn.2009.29094.abstract
30. http://www.jpeds.com/article/S0022-3476(09)01290-6/abstract
31. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21798601
32. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24130605
33. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20689416
34. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3518236/
35. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19235036
36. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15713965
37. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21352302
38. http://www.bmj.com/content/324/7350/1358
39. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20010493
40. Ralph Moss, Antioxidants Against Cancer
41. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8476426
42. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC433266/
43. http://www.sciencedaily.com/releases/2013/05/130525143852.htm
44. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15728298
45. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15671130
46. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12450964
47. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2781043/
48. http://ajcn.nutrition.org/content/74/1/3.full