Każdy zapewne zetknął się w taki czy inny sposób z osobami cierpiącymi na arachnofobię czy lęk wysokości. Jest to dla nas zrozumiałe, każdy w końcu czegoś się boi, a dotknięci tym ludzie z reguły nie mają większych problemów z przyznaniem się do swoich słabości. Oprócz tego jednak jest szereg dużo poważniejszych przypadłości tego typu, niejednokrotnie uniemożliwiających normalne funkcjonowanie.

Fobia społeczna jest lękiem przed kontaktem z ludźmi, czy raczej konfrontacją. W lżejszej formie mówimy na to„nieśmiałość”, ale czasami narasta do tego stopnia, że chory nie jest w stanie udać się na rozmowę o pracę, upomnieć o źle wydaną resztę w sklepie czy odpowiedzieć na pytania w czasie egzaminu. W życiu mamy dosłownie tysiące sytuacji wymagających od nas przeciwstawienia komuś swojego zdania czy narzucenia swojej obecności.
Jak zaprosić dziewczynę na randkę? Bez tego niektórzy nigdy nie będą w stanie znaleźć małżonki, fobia skaże ich na życie w samotności. Czasem niemożliwością jest podjęcie pracy w określonym zawodzie, albo brakuje śmiałości aby złożyć podanie czy iść na rozmowę kwalifikacyjną. Albo też wypada się na niej fatalnie, nie mogąc wydusić z siebie słowa. Co z pytaniem o podwyżkę, czy chociażby z udaniem się na spotkanie ze znajomymi? Choroba potrafi skazać na samotność….

Agorafobia to nie jest – wbrew powszechnej opinii – lęk przed otwartą przestrzenią. Chory boi się tego, że… zacznie się bać.
Brzmi nieco absurdalnie, ale każdy kto przeżył atak paniki, w lot pojmie sens tego zdania. Oddalając się od miejsca zamieszkania, agorafobik jest coraz dalej od swojego „schronienia”, podświadomie wie, że jeśli przyjdzie atak, będzie zostawiony sam sobie, całe godziny albo dni drogi od miejsca, gdzie chciałby się znaleźć w ciągu kilku sekund. Tutaj również można spodziewać się niszczącego wpływu na całe życie dotkniętego tym człowieka. Brak możliwości podjęcia pracy związanej z wyjazdami, a czasem w ogóle jakiegokolwiek zatrudnienia, niemożność wyjazdu z dziewczyną czy chłopakiem – życie finansowe i osobiste może lec w gruzach.

Osoby, które nigdy nie miały ataku paniki, nie zrozumieją tego. Chorzy bardzo często spotykają się z lekceważącą reakcją.
Aby unaocznić, co taka osoba przeżywa, wyobraźcie sobie drastyczny scenariusz. Nurkujecie sobie w basenie, kończy wam się powietrze, próbujecie wypłynąć. Okazuje się, że powierzchnia wody pokryta jest szybą. Dusicie się, ale nie jesteście w stanie dotrzeć do powietrza, które jest na wyciągnięcie ręki.

Mniej więcej taki poziom przerażenia odczuwa osoba, która ma silny atak.
A najgorsze jest to, że tej grozie nie towarzyszy żaden powód. To tak, jakby nagle czuć potworny ból ręki jak od oparzenia, ale nic mu nie towarzyszy, żadna gorąca woda, nie pojawia się żaden bąbel – tylko ból.
Tak samo tutaj – jest tylko strach, ale nie ma nic, co go wywołało.
Niektórzy całkowicie pozbawieni wyobraźni ludzie mówią „no ale to tylko strach, przełam się!”. Nie można się przełamać, podobnie jak nie można przełamać odbierającego zmysły bólu. Różnica jest taka, że każdego kiedyś coś bolało, więc to rozumiemy, a zdrowa osoba która nigdy nie doświadczyła ataku paniki – nie ma takiego doświadczenia, wiec ciężko jej zrozumieć chorego.Nikt na dobrą sprawę nie wie, skąd to się bierze.

Jedna z najmocniejszych hipotez dotyczy zaburzenia gospodarki cukrem.

W czasie stresu nasze komórki nerwowe zużywają go znacznie więcej. Na sygnał zagrożenia, ciało wytwarza hormony, które mają zwiększyć ilość glukozy we krwi, a jednocześnie zdolność komórek do jej przyswajania. Jeśli ten mechanizm ulegnie rozregulowaniu – na początku ataku poziom glukozy spada, zamiast rosnąć, ewentualnie wzrasta, ale mózg ma znacznie większe wymagania.

Komórki nerwowe zaczynają być „głodne”, wysyłają sygnał do zwiększenia produkcji hormonów. Niestety, na skutek wzrostu ich stężenia, organizm zaczyna czuć jeszcze większe zagrożenie i wpada w jeszcze większą panikę – aby to zrównoważyć, domaga się jeszcze więcej glukozy we krwi. Wysyła więc sygnał do jeszcze większej produkcji hormonów. Cukier nie rośnie, za to narasta panika, przez co produkcja jest coraz większa i większa… jest to rodzaj błędnego koła.

Pytanie, skąd biorą się fobie? Bardzo ładnie wyjaśnia to teoria przystosowania ewolucyjnego. Nasi praprzodkowie cały czas egzystowali na skraju śmierci. Rozmowa z drugim człowiekiem, rzucenie wyzwania jego pozycji społecznej mogła skończyć się walką na maczugi. Oddalenie się od jaskini oznaczało znalezienie się w miejscu, gdzie może być mnóstwo drapieżników czy inne plemiona, nie wiadomo też, gdzie szukać jedzenia.
Obecnie zarówno rozmowa, jak i podróże są całkowicie bezpieczne, ale nasza podświadomość tego nie wie.

JAK DZIAŁA NASZ UMYSŁ?

Aby rzucić nieco jaśniejsze światło na ten problem, trzeba przyjrzeć się temu, jak działa nasz umysł. Podświadoma część, w zależności od poziomu hormonów, znajduje się w jednym z dwóch stanów – jeden z nich to
„jest bezpiecznie”, drugi – „uciekaj albo walcz”.
Oczywiście nigdy nie jest to tylko jeden z nich albo tylko drugi, niemniej w bardzo dużym uproszczeniu nasze emocje są kierowane właśnie przez te dwa ekstrema. Zapewne niektórzy pamiętają to z lekcji biologii – „spokojna” część nazywa się układem przywspółczulnym, jej aktywacja pozwala zbierać siły, trawić pożywienie, uspokoić się i oszczędzać energię. Jeśli jednak aktywacji ulega układ współczulny, cały czas jesteśmy gotowi do walki albo do nagłej ucieczki, wypatrujemy zagrożeń, nie możemy odpoczywać. Walczymy o życie. Dlatego też osoby znerwicowane są często wychudzone i zmęczone – ich ciało nie ma kiedy się zregenerować.

NIEDOBORY POKARMOWE SĄ JEDNĄ Z PRZYCZYN RÓŻNEGO TYPU NERWIC, RÓWNIEŻ NERWICY LĘKOWEJ

Możliwe, że niedobory pokarmowe wywołują to uczucie „osłabienia” i „zagrożenia” – faktem jest, że ich uzupełnienie potrafi całkowicie wyleczyć chorobę.

Pojawia się tu mechanizm samonapędzającej się „spirali nerwicowej”. Przykładowo, rozmawiamy z kimś. Jeśli jesteśmy spokojni – dialog sprawia nam przyjemność, odpręża.
Gdy jednak mamy nadmiernie pobudzony układ współczulny, nie dość, że w każdej wypowiedzi dopatrujemy się zagrożenia, to na dodatek sami przyjmujemy postawę agresywną, prowokując rozmówcę do tego samego.
W efekcie jesteśmy otaczani coraz większą ilością negatywnych bodźców, jeszcze mocniej wpędzających nas w stan pobudzenia. Przyjeżdżająca rano śmieciarka staje się „wrogiem”, który celowo nas chce zaskoczyć – nie możemy zasnąć, gdyż podświadomie traktujemy ją jak drapieżnika, czającego się na nasze życie. Leżymy w łóżku przez całe godziny nakręcając się oczekiwaniem na nie istniejącą „walkę”.

Jest szereg innych fobii, powiązanych z bardzo konkretnymi bodźcami – strach przed pająkami czy lęk wysokości. Zazwyczaj jednak nie są one powiązane rozregulowaniem naszego organizmu, więc proponowana tu terapia nie ma w ich przypadku większego sensu. Pozbycie się takich przypadłości jest dziecinnie proste – starczy stopniowo łączyć je z przyjemnymi i „bezpiecznymi” bodźcami. Dla przykładu, oswajając się z pająkami, najpierw należy o nich rozmawiać w czasie bardzo przyjemnego i odprężającego masażu – rozluźnienie mięśniowe bardzo mocno kojarzy nam się w podświadomości ze stanem bezpieczeństwa. Na drugiej „sesji” – przeglądać książkę ze zdjęciami tych sympatycznych stworzeń. Potem oglądać filmy… w kilka tygodni można się całkowicie wyleczyć.

PODEJŚCIE HOLISTYCZNE

Aby jednak poradzić sobie z ciężkimi przypadkami, takimi jak wyżej opisane, konieczne jest podejście holistyczne. Powinno się, oczywiście, próbować zmieniać swoje zachowanie, przez co otaczający nas ludzie przestaną z nami „walczyć”. Bardzo dużo daje medytacja czy relaksacja mięśniowa Jacobsona – w internecie jest wiele portali na których jest to doskonale opisane. Najważniejsze jednak będzie zredukowanie wrażliwości organizmu na stres, przez co bodziec który jeszcze niedawno doprowadzał nas do szału i powodował bardzo duży skok hormonów stresu, teraz po prostu zignorujemy.
Zazwyczaj taka nadwrażliwość jest wywołana niedoborami pokarmowymi, próby kliniczne wykazały niezwykle wysoką skuteczność na przykład kwasów tłuszczowych omega 3.

KWASY OMEGA 3

Kwasy omega 3 stanowią budulec komórek nerwowych. Nawarstwiające się niedobory sprawiają, że po prostu zanikają pewne obszary w mózgu. Na szczęście jest to proces odwracalny – komórki nie obumierają, tylko tracą swoje właściwości. Powolne wysycanie organizmu sprawia, że stan zdrowia powoli, ale systematycznie i co najważniejsze – trwale, ulega poprawie.
Szereg badań klinicznych potwierdziło ten fakt – chorzy na depresję po rozpoczęciu suplementacji stopniowo zdrowieli, w porównaniu z grupami które otrzymywały placebo (8)(9). Podobne wyniki dały testy w schorzeniach nerwicowych (10), zaburzeniach afektywnych dwubiegunowych „bipolar” (12)(13)(14), osobowości „borderline” (15)(16), a nawet w ciężkich psychozach (11).

Wydaje się niewiarygodne, że jeden suplement może pomagać na tak wiele różnych schorzeń – ale tak właśnie jest, co potwierdzają badania. Mocno obstawiałbym tezę, że całkiem spora ilość dzisiejszych „chorób cywilizacyjnych”, może nawet większość bierze się z niedoboru omega 3 – czy może nie tyle niedoboru, co zalewania naszych organizmów substancjami blokującymi przyswajanie i metabolizm tych kwasów tłuszczowych.
Głównym winowajcą są tutaj tłuszcze nasycone, obecne w mięsie – one wykolejają cały szlak enzymatyczny. Nie bez znaczenia jest też znacznie zwiększona konsumpcja kwasów omega 6, które są co prawda niezbędne do życia, ale dla omega 3 stanowią w organizmie konkurencję. Powinniśmy mieć ich mniej więcej po równo, może trochę więcej omega 6, najwyżej 1 do 4, w praktyce nierzadko widzi się stosunek w diecie 1 do 40 i wyższy.

Z uwagi na specyfikę tych kwasów tłuszczowych, aby odwrócić efekty niedoboru – wymagana jest wielomiesięczna suplementacja wysokimi dawkami, około 2000 mg EPA dziennie. Organizm stopniowo, powoli będzie wbudowywał je w błony komórkowe – nie można przyspieszyć tego procesu. Można go wspomóc, uzupelniając w diecie poziom urydyny – substancji niezbędnej do prawidlowego przyswojenia omega 3, jest ona obecna w dużej ilości między innymi w spirulinie.

Co warto podkreślić – nie wszystkie kwasy omega 3 dostępne na rynku są wartościowe. Ulegają one bardzo łatwemu utlenieniu, dlatego jeśli w zakładzie nie przestrzega się najwyższych norm kontroli – możemy dostać tani, ale zupełnie bezwartościowy suplement. Powinniśmy też zwrócić uwagę na to, czy ryby z których go uzyskano są drapieżne, czy drobne – te pierwsze są bardzo mocno zanieczyszczone metalami ciężkimi. Idealne są drobne ryby z połowów dalekomorskich. Suplement powinien też zawierać witaminę E, która chroni przed utlenianiem, dodatkowo przedłużając żywotność omeg we krwi.

CYNK

Kolejnym niezwykle ważnym elementem zdrowia psychicznego jest cynk. Niewiele osób ma odpowiednio wysoki poziom tego pierwiastka, ale osoby chore na zaburzenia emocjonalne, depresje, nerwice – mają o wiele niższy, niż średnia populacji (17)(18). To każe przypuszczać, że suplementacja może okazać się rozwiązaniem, po prostu wyleczyć chorobę. I faktycznie, po rozpoczęciu suplementacji w wielu przypadkach objawy zaczynają się cofać (19)(20). Ciężko w tym przypadku o jednoznaczne badania – nikt nie chce ich przeprowadzać. Po co, psychiatria ma tak „wspaniałe” SSRI, które może pacjentom przepisywać, co z tego że dziwnym trafem chorzy mają dużo niższy poziom cynku niż zdrowi – po co sprawdzać, czy ich choroba nie jest po prostu wywołana niedoborem. Zarabiamy na nich, nie zażyna się kury znoszącej złote jajka. Jeśli jednak przejrzymy internet, można się natknąć na tysiące opisanych przypadków niesamowitej, niemal magicznej poprawy samopoczucia po suplementacji większymi dawkami cynku przez dłuższy czas.
Dwie drobne uwagi – przy bardzo długiej suplementacji cynkiem warto zaopatrzyć się w dodatkowe suplementy miedzi (preparaty mieszane cynk + miedź nie są dobrym rozwiązaniem, bo te dwa pierwiastki blokują nawzajem swoje wchłanianie), zaś w przypadku samego cynku – warto zwrócić uwagę na biodostępność. Nie sztuka kupić tani suplement, któr za chwilę wydalimy.

WITAMINA B12

Witamina B12 jest naprawdę dziwna. W Polsce, jeśli mamy jej poziom powyżej 200, lekarze uznają że jesteśmy zdrowi. Ale gdybyśmy mieli taki sam poziom w Japonii, lekarz złapałby się za głowę i przepisał nam bardzo mocne suplementy, aby podnieść go powyżej 550 – bo w Japonii lekarze wiedzą, żę poziom poniżej 550 wiąże się z ryzykiem schorzeń układu nerwowego. Związek między niskim poziomem B12 a występowaniem depresji jest dość ścisły (21)(22), niedobór może też wywołać cały szereg innych zaburzeń emocjonalnych (23). Suplementacja jest całkowicie bezpieczna, nie można tej witaminy przedakować, nie było do tej pory ani jednego przypadku zatrucia w historii ludzkości – więc każdy kto cierpi z powodu zaburzeń emocjonalnych powinien tego spróbować.

Biorąc witaminę B12, warto jednocześnie suplementować kwas foliowy, witaminę B6 oraz biotynę – te trzy witaminy łącznie mają potężne działanie obniżające poziom homocysteiny. Ludzie z nerwicami i depresjami z reguły mają jej poziom dość znacznie podwyższony, co jest jednym z głównych czynników rozwoju poważnych schorzeń, w jednym z badań udało się nawet wykazać ścisły związek między wysoką homocysteiną a znacznie zwiększonym ryzykiem śmierci (36).

WITAMINA D3

Witamina D3 – jedyny chyba składnik pokarmowy, o którym można śmiało powiedzieć, że niedobory ma 100% populacji. A w każdym razie w zimie. W normalnych warunkach jest ona produkowana w skórze, gdy padną na nią odpowiednio silne promienie słoneczne, więc ciężko przy niej mówić o niedoborach żywieniowych – nie mamy szans uzupełnić jej dietą. Lekarze czasami wmawiają nam, że można to zrobić za pomocą jajek – tymczasem ciało ludzkie w ciągu zaledwie 10 minut wystawienia na słońce wytwarza jej tyle, ile jest w TYSIĄCU jaj kurzych. Jak ci lekarze sobie to wyobrażają, że będiemy jeść tysiąc jajek dziennie?

Niski poziom witaminy D3 jest jedną z częstszych przyczyn zaburzeń takich jak depresja, nerwica czy zmęczenie, chorzy mają sporo gorsze wyniki krwi (25). Jej uzupełnienie cofa zaburzenia błyskawicznie, co potwierdziły badania (24). A co najważniejsze, tabletki z D3 zabezpieczają przed nowotworami, zmniejszając ryzyko nawet o połowę (26)(27).

Od lekarzy często słyszymy, że powinno się suplementować 200, góra 400 IU dziennie. Są to zalecenia z czasów, gdy Ziemia była jeszcze płaska. Od tego czasu w niezbity sposób wykazano, że człowiek powinien suplementować przynajmniej 3000 IU dziennie w celu zachowania pełni zdrowia, a prawdopodobnie jeszcze więcej (28).

KOENZYM Q10

Koenzym Q10 teoretycznie powinien pomagać, ale ponieważ nie da się go opatentować – nikt nie chce zasponsorować badań z jego udziałem (to samo zresztą dotyczy pozostałych suplementów). Dlatego nie mogę napisać „on działał, sprawdzili to w badaniu”. Nie sprawdzili i pewnie nieprędko sprawdzą.

Ale na szczególną uwagę zasługuje jedno z badań które przeprowadzono – zbadano jego poziom we krwi chorych naciężką depresję. Ponad połowa z nich miała poziom niższy, niż najniższy wykryty u zdrowego człowieka! Normą były poziomy kilka razy niższe od przeciętnej (29). Biorąc pod uwagę to oraz fakt, że ciężko o skuteczniejszą ochronę przed nowotworami od suplementacji Q10 (30)(31)(32) – zaopatrzyłbym się w suplement o wysokiej biodostępności, szczególnie silnie przyswaja się jego płynna forma w formie nanocząsteczek .

MAGNEZ

Nie można też zapomnieć o magnezie. Wypłukujemy go sobie kawą, dietą bogatą w tłuszcze nasycone, w glebach też nie jest go już tyle, co kiedyś. Bez magnezu nie ma prawidłowej pracy komórek nerwowych – i jego skuteczność w terapii schorzeń takich jak depresje czy nerwice jest bardzo duża (33)(34)(35), na tyle duża, że spokojnie może konkurować z najsilniejszymi antydepresantami – nie mając jednak ich skutków ubocznych. Konieczne jest stosowanie odpowiednio wysokich dawek – przynajmniej 300 mg dziennie. Większość dostępnych na rynku preparatów zawiera znacznie mniej magnezu.

CHROM

Jest też kilka suplementów, które pomagają szczególnie mocno u osób ze skłonnością do paniki. Jeśli są one wywołane spadkiem poziomu glukozy, niezastąpiony będzie chrom (36)(37). Koniecznie musi to być chrom trójwartościowy związany organizcznie ze spiruliną platensis. W miarę możliwości należy unikać pikolinianu, gdyż opisano już kilka przypadków uszkodzenia nerek (nie zdarzały się przy zwykłym chromie organicznym).

WITAMINA B6

Bardzo duży efekt daje witamina B6 w odpowiednio wysokiej dawce, rzędu nawet 50 do 100 mg – u chorych jej poziom jest niezwykle niski (38).

WITAMINA B1

Podobnie wysoką skuteczność miała witamina B1 – chorzy na fobię społeczną mieli dużo niższy poziom niż średnia populacji, a suplementacja w formie zastrzyków bardzo szybko przywróciła ich do „normalności” (39). W Polsce witamina B1 jest na receptę, ale – o dziwo – jej o wiele mocniejsza forma, benfotiamina, jest dostępna bez problemu pod nazwą „benfogamma”.

LIZYNA

Ostatni suplement, który może okazać się wartościowy, to lizyna. Jej niedobory pojawiają się u osób, których dieta zawiera bardzo dużo zbóż. W jednym z badań dodawanie jej do żywności zredukowało ilość przypadków nerwic lękowych w całej populacji (41), w innym z kolei – pozwoliło zmniejszyć poziom stresu podczas publicznej przemowy (42).

Stowarzyszenie Medycyny Mitochondrialnej poleca:

Quinomit_50
Zobacz w sklepie

Quinomit Q10 fluid

 

 

Najbardziej zaawansowana naukowo i technologicznie forma płynna koenzymu Q10 w postaci nanocząsteczek...

Zobacz w sklepie
EnzOmega_MSE
Zobacz w sklepie

EnzOmega MSE

 

 

Zawiera kwasy omega 3 w idealnych proporcjach, proces destylacji molekularnej zapewnia najwyższą...

Zobacz w sklepie
Cynk_MSE
Zobacz w sklepie

Cynk dwuwartościowy MSE

 

 

Naturalny preparat pozyskany z mikroalgi spiruliny platensis i uzupełniony o jej właściwości...

Zobacz w sklepie
Witamina_B12_MSE-2
Zobacz w sklepie

Witamina B12 MSE

 

 

Metylokobalamina w kompleksie B6, biotyny i kwasu foliowego

Zobacz w sklepie
Witamina_D3_MSE
Zobacz w sklepie

Witamina D3 MSE

 

 

W 100% naturalna witamina D3 izolowana z lanoliny (wosku
zwierzęcego znajdującego się w owczej wełnie) - wytworzona pod wpływem słońca - dzięki temu 70% lepiej przyswajalna niż inne formy.

Zobacz w sklepie
Magnez_MSE
Zobacz w sklepie

Magnez MSE

 

 

Naturalny magnez o przedłużonym uwalnianiu. Wysoka dawka (300 mg) skutecznie uzupełnia niedobory...

Zobacz w sklepie
Chrom_MSE
Zobacz w sklepie

Chrom trójwartościowy MSE

 

 

Naturalny preparat pozyskany z mikroalgi spiruliny platensis i uzupełniony o jej właściwości...

Zobacz w sklepie
  1. http://www.frontiersin.org/Evolutionary_Psychology_and_Neuroscience/10.3389/fpsyg.2011.00159/abstract
  2. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864
  3. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15718537
  4. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15291685
  5. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15669895
  6. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19339356
  7. http://nowadebata.pl/2013/01/20/narodziny-ideologii/
  8. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16337677
  9. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19499625
  10. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21784145
  11. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20124114
  12. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10232294
  13. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21721919
  14. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15960565
  15. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12505817
  16. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23870722
  17. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9276075
  18. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23946656
  19. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20087376
  20. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23946656
  21. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10784463
  22. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12450964
  23. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3404901/
  24. http://www.sciencedaily.com/releases/2013/06/130625091841.htm
  25. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3202994/
  26. http://ajcn.nutrition.org/content/85/6/1586.full
  27. http://www.webmd.com/cancer/pancreatic-cancer/news/20060912/vitamin-d-cut-pancreatic-cancer
  28. http://ajcn.nutrition.org/content/69/5/842.full
  29. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20010493
  30. Ralph Moss, Antioxidants Against Cancer
  31. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8476426
  32. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC433266/
  33. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16542786
  34. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1525903
  35. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14741074
  36. http://ajcn.nutrition.org/content/74/1/3.full
  37. http://drlwilson.com/Articles/ANXIETY.HTM
  38. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3550373
  39. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23603926
  40. http://www.scirp.org/journal/PaperInformation.aspx?paperID=7555#.VG-EFt8RblY
  41. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC420386/
  42. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17510493