Zaburzenia afektywne dwubiegunowe – co to jest?

Bipolar DisorderZaburzenia afektywne dwubiegunowe, popularnie zwane „bipolar”, są jedną z najczęstszych chorób, z jakimi zdarza się nam mieć do czynienia. Według raportu WHO są one szóstą najczęstszą przyczyną niezdolności do normalnego funkcjonowania (1), dotykają od 3% do nawet 6,5% populacji, w zależności od tego jak czułe kryteria choroby przyjmiemy – czy występująca okresowo, czy uniemożliwiająca normalne funkcjonowanie praktycznie przez cały czas (2). Wbrew powszechnej opinii, kobiety chorują tak samo często jak mężczyźni (3).

Podstawowym objawem, wyróżniającym tą przypadłość, jest zmienność nastroju – od manii po depresję.

W czasie tzw „epizodu maniakalnego” chory ma bardzo dużo energii, staje się bardzo produktywny, wręcz nie wie, co ze sobą zrobić. Ale w miarę narastania, staje się zbyt pobudzony, zaczyna podejmować nierozsądne decyzje, nie potrafi opanować się przed skłonnościami destruktywnymi – mężczyzna może na przykład obrazić znajomych czy wręcz kogoś pobić, w przypadku kobiety – zerwać związek czy zrobić potężną awanturę. Występuje gonitwa myśli i bardzo duże problemy ze snem, osoby dotknięte przypadłością często też wyobrażają sobie, że są o wiele ważniejsze od innych, wybrane.

Zaraz potem pojawia się epizod depresyjny – towarzyszy mu oczywiście smutek, ale też gniew i frustracja, znaczny spadek libido, problem z podjęciem nawet prostych decyzji i wykonaniem jakiejkolwiek pracy. Niektórzy chorzy mają epizody mieszane, w których łączą się objawy jednego elementu z drugim – szczególnie trudne w diagnozie.

Współczesna medycyna nie potrafi leczyć tej choroby. Owszem, są terapie łagodzące objawy, ale nie robią one nic więcej. Zadaniem lekarza (czy koncernu farmaceutycznego) powinno być wyleczenie choroby, a nie leczenie jej przez 50 lat, co miesiąc zarabiając na pacjencie całkiem pokaźną sumę. Ale kto by zarzynał kurę znoszącą złote jajka?

Niektórzy mają bardzo duże problemy z wczuciem się w osobę dotkniętą bipolar. Przecież to takie proste, nie denerwować się, nie mieć depresji. Niestety, ale w naszej szkolnej edukacji brakuje kilku bardzo istotnych elementów – zrozumienie drugiego człowieka jest jednym z nich. Jest takie powiedzenie „syty głodnego nie zrozumie” – i tutaj pasuje w całej rozciągłości. Osoba, która nigdy nie odczuwała głodu albo bólu, nigdy nie będzie w stanie pojąć, czemu niektórzy wręcz zabijają się, aby zdobyć jedzenie. Czemu mają taki problem z pójściem do dentysty. Przecież ona nie czuje problemu, więc problemu nie ma, prawda…?

Cięższe przypadki zaburzeń dwubiegunowych są naprawdę wyniszczające.
Chorzy nie potrafią osiągnąć żadnej stabilizacji w życiu – w fazie maniakalnej zrywają związki, ponieważ wydają się błahe a partnerzy szarymi, nic nie znaczącymi osobami. Albo po prostu dlatego, że rozrywająca ich energia zmusza ich do zrobienia czegoś, czego potem żałują – agresji słownej lub fizycznej wobec partnera, czy zdrady.
Okres depresji jest z kolei czasem, gdy osoba taka potrzebuje dużo uwagi, ale sama nic nie może od siebie dać.

Podobnie problemy przenoszą się na wszelkie inne sfery życia – chorym ciężko jest ukończyć szkołę czy utrzymać się w pracy, po kolei tracą przyjaciół, czasem popadają też w konflikt z prawem. Normalne funkcjonowanie z zaburzeniami dwubiegunowymi afektywnymi po prostu nie jest możliwe. Wszystkie istotne sfery życia zostają przez chorego storpedowane. W efekcie chorzy mają 10-20 razy większe ryzyko samobójstwa, niż przeciętny człowiek (5).

Skąd się to bierze?

Nikt tak na dobrą sprawę nie wie, skąd to się bierze. Badania wykazały, że osoby które jako dzieci były ofiarami silnego stresu – czy doświadczając przemocy jako takiej, czy biernie będąc świadkami – znacznie częściej zapadają na to schorzenie (4). Niestety, ale takie badania nie mogą uwzględnić jednej niezwykle ważnej rzeczy – jeśli rodzice byli dotknięci schorzeniem, to przekazali swoim dzieciom zarówno geny, jak i niezdrowy sposób odżywiania (do którego przejdę za chwilę), a jednocześnie wielokrotnie narażali swoje potomstwo na poważny stres. Nie da się odróżnić wpływu środowiska od wpływu genów, skoro to chorzy rodzice tworzą chore środowisko.

Być może przyczyną jest właśnie brak stresu. Może jako małpy które niedawno zeszły z drzewa, po prostu potrzebujemy od czasu do czasu powalczyć, dobrze na nas działa doświadczenie przemocy czy zadanie jej. Być może najlepszym lekarstwem na część zaburzeń emocjonalnych byłby kilkutygodniowy survival na bezludnej wyspie, gdzie faktycznie musielibyśmy walczyć o przeżycie? Część naukowców sugeruje nawet, że to brak ruchu jest jedną z przyczyn, a sport może być lekiem (6). Jeśli przez te wszystkie lata ewolucji byliśmy bombardowani takimi mocnymi, niemal zabójczymi bodźcami, to kto wie – może to ich brak wyrzuca nas z toru, którym powinniśmy podążać? Nieco przypomina to sytuację z otyłością – przez wszystkie lata ewolucji groziła nam śmierć z głodu, więc przeżywali ci, którzy widząc żywność – najadali się ponad miarę. Teraz, gdy jedzenia nie brakuje, te same uwarunkowania sprawiają, że umieramy z obżarstwa.

Wszystko to niestety są czynniki poza naszą kontrolą. Nie zmienimy naszych genów, nasze dzieciństwo to coś, co już się wydarzyło, a dla znakomitej większości z nas kilkutygodniowy urlop na którym grozi nam śmierć jest fikcją, albo przynajmniej czymś skrajnie nieodpowiedzialnym – jesteśmy obciążeni zobowiązaniami wobec rodziny czy przyjaciół.

Wpływ diety i niedoborów pokarmowych na funkcjonowanie ludzkiego mózgu

I tutaj pojawia się bardzo ciekawa hipoteza, niosąca ze sobą perspektywę łatwego, a co najwazniejsze – trwałego wyleczenia. Chodzi o wpływ diety i niedoborów pokarmowych na funkcjonowanie ludzkiego mózgu. W miarę rozwoju naszej cywilizacji i pojawiania się miast, byliśmy zmuszeni do zmiany sposobu odżywiania. Główną rolę zaczęły odgrywać te źródła pokarmu, które mogą być produkowane niewielkim nakładem kosztów. W efekcie wszyscy zaczęliśmy jeść to samo – kilka najbardziej wydajnych w produkcji roślin hodowanych na wyjałowionych polach, bezwartościowe mięso zwierząt karmionych jednym pokarmem, jajka znoszone przez kury które nigdy nie widziały na oczy robaka (ani słońca), mleko od krów które przez całe życie zrobiły kilka kroków. Co gorsza, pojawiły się kuszące nas pokarmy mające dużą wartość smakową, ale bliską zera dietetyczną – cukier, biała mąka czy tłuszcz. W efekcie, chociaż jemy o wiele więcej, spożycie istotnych składników – witamin i mikroelementów – spadło.
Ciało ludzkie to system niezwykle złożonych reakcji chemicznych. Jeśli brakuje tylko jednego elementu, wszystko zaczyna się sypać. To jak z samochodem – odłączmy jeden jedyny przewód elektryczny, a nie pomogą najlepsze opony, doskonały kierowca i cudowny silnik. Co prawda nasz organizm potrafi w dużej mierze sam się regulować, ale bez kilku elementarnych rzeczy – nie będzie funkcjonował. Są to witaminy, minerały, niektóre tłuszcze, część aminokwasów – te wszystkie rzeczy, których nie możemy wytworzyć sami z siebie. Czasem słyszy się argument „ludzie latami radzą sobie na dużo gorszej diecie, np w obozach jenieckich, więc odżywianie nie może mieć aż takiego znaczenia”.
Zapomina się tylko, jak niewielki procent z tych ludzi przeżywa.

Kwasy OMEGA 3 !

W przypadku bipolar pierwsze skrzypce grają kwasy omega 3. Ich niedobory dotykają coraz większego procenta populacji. W przeszłości ryby stanowiły pokaźny procent naszej diety. Każda wioska miała rybaka albo nawet kilku, okresowo zaś rybołóstwo było jednym z ważniejszych zajęć niemal każdego. To właśnie one są głównym ich źródłem w naszej diecie. Ostatnio ostrzega się nas – i słusznie – przed zagrożeniem ze strony metali ciężkich a także (o czym sie nie mówi tak często, ale co jest problemem o wiele powazniejszym) – pestycydów. W powszechnym mniemaniu to rośliny są najczęściej zanieczyszczone środkami ochrony pól, ale to właśnie ryby magazynują w swoich ciałach te substancje, będąc na szczycie łańcucha pokarmowego – w efekcie w ich ciałach stężenie jest znacznie wyższe, w rezultacie mięso i ryby są głównym źródłem tych substancji w naszej diecie (7).

Spożywamy głównie roślinne źródło omega 3, kwas alfa linolenowy, który w organizmie musi być zamieniony w jej aktywne formy. Niestety, ale aby ta przemiana zaszła, po pierwsze musimy mieć w diecie odpowiednie proporcje omega 3 do omega 6 – inaczej te drugie kwasy zablokują szlak metaboliczny, zmniejszając produkcję o około połowę (8). Nie możemy też mieć niedoborów niektórych witamin i minerałów. W praktyce konwersja ma skuteczność znacznie poniżej 10% dla kwasu EPA, zaś dla DHA – niekiedy nie przekracza nawet 0,1% (9). Jako że nasz mózg w dużej mierze składa się właśnie z tychże kwasów tłuszczowych (około 5% suchej masy mózgu to kwas DHA), ich niedobór może mieć bardzo duże konsekwencje. Szczególnie istotne jest to w czasie ciąży – dzięki suplementacji DHA dzieci rodziły się zdrowsze (10), zaś gdy dorosły – były inteligentniejsze (11).

Pytanie – czy współczesna medycyna sprawdziła wpływ omega 3 na przebieg bipolar?
Okazuje się, że tak. Co prawda badania były nieliczne i prowadzone przez niewielkie ośrodki, jako że duże koncerny po prostu nie są zainteresowane znalezieniem leku na tę chorobę (znacznie bardziej opłaca się przez kilkadziesiąt lat sprzedawać choremu kapsułki łagodzące objawy, niż wyleczyć bo raz a dobrze), niemniej ich wyniki były niezwykle zachęcające.

W jednym z badań, grupa pacjentów została podzielona na otrzymujących kapsułki omega 3 oraz identycznie wyglądające kapsułki placebo. Po 4 miesiącach porównano stan zdrowia – jak się okazuje, osoby otrzymujące omegi miały lepsze wyniki w praktycznie każdym mierzalnym aspekcie choroby – mniej ataków manii, lżejsze, słabsze ataki depresji, dłuższe przerwy między atakami, lepsze samopoczucie. Osoby dostające placebo nie poczuły żadnej różnicy (12).

Jedna z ról kwasów tłuszczowych to kontrola przenikalności błony okrywającej każdą z naszych komórek. Osoby cierpiące na zaburzenia afektywne dwubiegunowe mają tą przepuszczalność zmniejszoną. Sprawdzono hipotezę, czy przyczyną tego jest niski poziom kwasów omega 3 – przez jakiś czas podawano je grupie chorych. I faktycznie – w efekcie uzyskano znaczną poprawę przepuszczalności błon komórek w mózgu, co wyjaśnia przynajmniej jeden z powodów, dla których omega 3 pomagają (13).

W jeszcze innym badaniu podano omegi grupie dzieci młodzieży mającej problemy w szkole z powodu zaburzeń emocjonalnych. Swoją drogą, jest to dobry przykład próby powstrzymania naturalnych i skutecznych metod leczenia. Dzieciaki otrzymywały suplement przez niecałe 2 miesiące, chociaż wiadomo, że uzupełnianie tych substancji odżywczych trwa niekiedy nawet ponad rok. Zaczęły też od bardzo niewielkiej dawki, w związku z czym efekt terapeutyczny narastał bardzo powoli. W efekcie po tych 8 tygodniach jedynie 35% dzieciaków miało zmniejszenie objawów o ponad 50%. Co prawda jasne było, że poprawa dotyczy znacznie większego procentu i jest ciągła, to jednak w rezultacie badania opisano to jako „niewielki efekt” (14). W innym z kolei badaniu pacjenci dostali bardzo niewielkie ilości tej substancji – dosłownie pięć razy mniejsze, niż w wymienionym poprzednio (15). Oczywiście tak małe dawki nie mogły przynieść widocznej poprawy, niemniej na badanie to często powołują się naukowcy powiązani z koncernami farmaceutycznymi, aby „udowodnić”, że omega 3 to oszustwo i nie działa.

Dawkowanie, które zazwyczaj zaleca się przy takich zaburzeniach, to około 2000 mg EPA na dobę. Należy zwrócić uwagę, aby było to właśnie 2000 mg EPA a nie oleju rybiego – oznacza to zazwyczaj konieczność zażywania nawet kilkunastu kapsułek w ciągu dnia. Terapia powinna trwać przynajmniej kilka miesięcy – nie można spodziewać się szybkich rezultatów, ale za to efekt suplementacji będzie bardzo trwały, utrzyma się przez długie, długie lata po jej zaprzestaniu.

Niezwykle ważne jest, aby suplementy były dobrej jakości. Rynek jest zawalony tanimi produktami, ale często przynoszą one więcej szkody, niż pożytku. Znajdujące się w nich omegi bywają utlenione, z drogocennego lekarstwa zamieniają się w truciznę. Aby tego uniknąć, procedura ich pozyskiwania musi być rygorystycznie kontrolowana, a to niestety odbija się na cenie. Powinny też mieć w składzie witaminę E, powstrzymującą proces jełczenia. Nadają się jedynie drobne ryby z połowów dalekomorskich (co znowu odbija się na cenie) – tanie oleje z dużych ryb często są zanieczyszczone metalami ciężkimi i pestydycami. Terapia nie jest niestety bardzo tania, ale trzeba wziąć pod uwagę, że jest to jeden wydatek na całe życie, podczas gdy współczesna medycyna oferuje jedynie płacenie haraczu do końca naszych dni, co gorsza nigdy nie lecząc nas do końca.

GLUTATION

Inne terapie nie są aż tak obiecujące. Wiadomo, że chorzy mają podniesiony poziom metali ciężkich, szczególnie kadmu (16), ale ich usunięcie z organizmu nie jest prostą sprawą. Naprawdę skuteczne chelatory mają mnóstwo skutków ubocznych i niewiele klinik prowadzi terapie z ich użyciem. Można próbować podnieść poziom glutationu, co sprawi, że kadm będzie usuwany z organizmu skuteczniej (17).

WITAMINA B12

Wiadomo, że chorzy na bipolar mają podniesiony poziom homocysteiny (18)(19). Nie wiadomo, w jaki sposób jest to powiązane z chorobą – ale wysoki poziom tej substancji w organizmie jest zabójczy dla człowieka, dla przykładu – osoby mające podwyższony poziom mają nawet kilka razy większe ryzyko złamania kości (20)(21). Wzrost homocysteiny o każde 5 umol/litr w jednym z badań równał się zwiększeniu ryzyka śmierci o 49%, na co składało się 50% zwiększone ryzyko śmierci z powodu chorób serca, 26% zwiększone ryzyko zgonu na raka, a także zwiększenie o 104% ryzyka śmierci z innych powodów (22). Oznacza to, że nawet jeśli nie ma ona związku z samą chorobą, obniżenie poziomu powinno być zdrowotnym priorytetem dla każdego człowieka.

Jako że podwyższenie homocysteiny prawie zawsze jest wynikiem niedoborów pokarmowych kilku witamin (dziwne, że medycyna nie interesuje się poziomem tych witamin w zaburzeniach afektywnych dwubiegunowych…), wystarczy suplementować się mieszanką tych niezbędnych do jej obniżenia. Będzie to metylokobalamina (aktywna forma witaminy B12, o wiele skuteczniejsza od zwykłego suplementu), kwas foliowy, witamina B6 oraz biotyna. Ponieważ nie przeprowadzono odpowiednich badań, nie wiemy, czy niedobory witamin wpływają na bipolar oraz czy ich uzupełnienie zmniejszy objawy samej choroby, możemy jedynie zgadywać – skoro osoby chore mają niedobory, to zapewne jest tam związek przyczynowo skutkowy.

WITAMINA D3

Ostatnia rzecz o której warto wspomnieć to witamina D3. Jako ze na jej sprzedaży nie można zarobić dużych pieniędzy (nie można ustanowić patentu, więc może ją produkować każda jedna firma – w przeciwieństwie do psychotropów, które są produkowane przez tylko jedną), nie przeprowadzono do tej pory żadnych badań dotyczących związku niedobórów z zaburzeniami bipolar.
Wiadomo jednakże, że suplementacja pozwoliła znacznie poprawić stan chorych na depresję (23), trwale i silnie poprawiając nastrój, a więc w zasadzie likwidując chorobę. Okazuje się, że przynajmniej u cześci pacjentów depresja leczona przez długie lata ciężkimi psychotropami jest po prostu objawem niedoboru witaminy D3. Czy tak jest również w przypadku interesującego nas schorzenia – zapewne nieprędko się dowiemy, nikomu nie spieszy się z przeprowadzeniem badań.

Osoby z zaburzeniami emocjonalnymi często prowadzą odosobniony tryb życia, nie wychodząc z domu. W ten sposób nie mają zbyt wielu okazji do kontaktu ze słońcem, którego światło jest niezbędne aby skóra syntetyzowała witaminę D3.
Nawet jeśli niedobory nie mają związku z chorobą, można spodziewać się, że występuja jako jej konsekwencja – a to oznacza też, że mogą pojawić się inne choroby, które z nich wynikają. Wiadomo na przykład, że suplementacja zmniejsza częstotliwość występowania przynajmniej niektórych nowotworów około dwukrotnie (24)(25)(26), przynajmniej częściowo cofa cukrzycę (27) czy nadciśnienie (28). Doskonale zabezpiecza też przed grypą i przeziębieniami (29(30). Optymalna dawka to około 2000 jednostek (IU) latem, jeśli nie mamy okazji złapać chociaż odrobiny słońca w okolicy południa, oraz 4 do nawet 6 tysięcy zimą.
W przypadku pojawienia się zatwardzeń i nerwowości po rozpoczęciu suplementacji, powinno się dodatkowo suplementować magnez – witamina ta zużywa go do aktywacji, osoby z dużymi niedoborami D3 będą potrzebowały również dużo magnezu, aby je uzupełnić.

Stowarzyszenie Medycyny Mitochondrialnej poleca:

EnzOmega_MSE
Zobacz w sklepie

EnzOmega MSE

 

 

Zawiera kwasy omega 3 w idealnych proporcjach, proces destylacji molekularnej zapewnia najwyższą...

Zobacz w sklepie
glutation_mse
Zobacz w sklepie

Glutation MSE

 

 

Zredukowany glutation 300 mg w kompleksie niezbędnych składników. Najsilniejszy antyoksydant...

Zobacz w sklepie
Witamina_B12_MSE-2
Zobacz w sklepie

Witamina B12 MSE

 

 

Metylokobalamina w kompleksie B6, biotyny i kwasu foliowego

Zobacz w sklepie
Witamina_D3_MSE
Zobacz w sklepie

Witamina D3 MSE

 

 

W 100% naturalna witamina D3 izolowana z lanoliny (wosku
zwierzęcego znajdującego się w owczej wełnie) - wytworzona pod wpływem słońca - dzięki temu 70% lepiej przyswajalna niż inne formy.

Zobacz w sklepie

1. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3534911/
2. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12507745
3. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22983943
4. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23429820
5. Kaplan & Sadock’s Synopsis of Psychiatry: Behavioral Sciences/clinical Psychiatry
6. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21084787
7.http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4166636
8. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9637947
9. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16441943
10. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23426033
11. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12509593
12. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10232294
13. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15465995
14. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17258897
15. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22926607
16. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21242074
17. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2887478
18. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16115716
19. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14996145
20. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15141042
21.http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15141041
22. http://ajcn.nutrition.org/content/74/1/3.full
23. http://www.sciencedaily.com/releases/2013/06/130625091841.htm
24. http://ajcn.nutrition.org/content/85/6/1586.full
25. http://www.webmd.com/cancer/pancreatic-cancer/news/20060912/vitamin-d-cut-pancreatic-cancer
26. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17296473
27. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22486948
28. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11297596
29. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20219962
30. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2581841/