Ostatnio bardzo dużą popularnością cieszy się kolejna teoria wyjaśniająca wszystkie możliwe choroby – „mutacja MTHFR”. Na przeróżnych blogach i stronkach można przeczytać, że są to straszliwe skazy genetyczne, uniemożliwiające wręcz normalne życie i zmuszające do zakupu drogich suplementów.
Z drugiej strony, można spotkać się z opiniami, że jest to kolejny internetowy mit, nie mający nic wspólnego z rzeczywistością.

Prawda leży, jak zawsze, pośrodku.
Mutacje te dotyczą sprawności jednego z enzymów, o przeuroczej nazwie „reduktaza metylenotetrahydrofolianu„.

Jego funkcja to – mówiąc prostym językiem – zamiana jednej z form kwasu foliowego w inną, czy może – z nieaktywnej w aktywną.

Kwas foliowy jest niezbędny do – między innymi – zamiany homocysteiny w metioninę, jeśli go brakuje, albo gdy brakuje jego aktywnej formy, sprawność tego procesu spada i poziom homocysteiny zaczyna rosnąć. Gdy przekroczy on pewną krytyczną wartość, zaczynają się w organizmie dziać różne groźne rzeczy – nie wchodząc w naukową terminologię, homocysteina jest czymś w rodzaju kwasu, który dosłownie nadtrawia naczynia krwionośne czy kości. Statystycznie, zwiększenie jej stężenia we krwi o 5 umol/L powoduje zwiększenie ryzyka śmierci o około 50% (1). Zdarza się, że pacjenci mają poziom zwiększony o 50 albo i więcej umol/L.

Jest jeszcze inna funkcja aktywnego kwasu foliowego – wspomaga on wszelkiego rodzaju przemiany związane z tak zwanym „cyklem metylacji”. Reguluje on większość procesów w naszym organizmie. Przykładowo, od sprawności metylacji zależy tempo regeneracji osłonek mielinowych, których zanik (w wielkim skrócie myślowym) jest przyczyną stwardnienia rozsianego.

Oznacza to, że mutacje te mogą mieć wpływ na wszelkie schorzenia, które mają związek z homocysteiną jak i te, które zależą od przebiegu metylacji.

Na początek – nie dajmy się zastraszyć.

Co czwarty człowiek jest „mutantem”, w ogromnej większości przypadków nie ma to bardzo dużego wpływu na zdrowie. Z pewnością nie oznacza to, że do końca życia trzeba brać drogie suplementy. W internecie obecnie jest jakaś histeria związana z tym „schorzeniem”, wmawia się ludziom, że ich problemy i przypadłości wynikają właśnie z tego, co niestety prowadzi do ignorowania przez pacjentów innych możliwych przyczyn.

Niekorzystne kodowanie MTHFR nie wiąże się z wyraźnie większym ryzykiem zgonu, a w niektórych badaniach nawet zmniejszało prawdopodobieństwo zawału (4)(5)

Z drugiej strony, nie da się ukryć, że może to być problem. Dla przykładu, poziom homocysteiny  u takich osób jest wyższy (2). Nie były to jakieś bardzo duże różnice, mieli oni średnio 18 w porównaniu do 14 osób „zdrowych”, ale te 4 umol/L wyraźnie wpływają na ryzyko wystąpienia chorób.

Znacznie poważniej wygląda to, gdy zbadamy ryzyko wystąpienia schorzeń mających związek z metylacją u takich osób. Wymienione już wcześniej stwardnienie rozsiane występuje kilka do kilkunastu nawet razy częściej u pacjentów z mutacjami (3). Taki wynik w dość oczywisty sposób stawia pytanie – czy przypadkiem stwardnienie rozsiane nie jest po prostu wynikiem zbyt słabej regeneracji mieliny przez organizm? Skoro brak mutacji, a w konsekwencji sprawne jej odnawianie zmniejsza ryzyko tego schorzenia nawet kilkanaście razy, może tutaj nauka powinna szukać rozwiązania, zamiast pompować miliardy w coraz to nowe farmaceutyki zmniejszające reakcję autoimmunologiczną? A może właśnie o te miliardy chodzi…

Co z tego wszystkiego wynika?

Po pierwsze, wpływ na homocysteinę nie jest bardzo duży. Osoby z mocno podwyższonym poziomem powinny szukać przyczyny w innym miejscu. Co więcej, wystarczy sam kwas foliowy, wbrew temu co można przeczytać w internecie – w tej zwykłej formie, by zbić jej poziom. Sprawność przemiany będzie co prawda niższa, ale dostarczenie większej ilości „surowca” rozwiąże problem. Trzeba podkreślić, że w „naturalnej” diecie człowieka kwasu foliowego było znacznie więcej, niż spożywamy teraz, dlatego „mutacja” nie miała szansy nikomu zrobić krzywdy.

Żeby jednak nie było za różowo, jest druga strona medalu, jeśli ktoś ma podwyższony poziom homocysteiny, to prawdopodobnie miał przez długi czas obniżoną sprawność procesów zależnych od metylacji. I tu sprawa trochę się komplikuje – otóż są one często „długoterminowe”, przykładowo osłonki mielinowe budowane są przez całe lata. Zwiększając podaż kwasu foliowego sprawimy co prawda, że ich przebieg będzie normalny, ale regeneracja uszkodzeń zajęłaby bardzo dużo czasu, może nawet całe lata.

Witamina B12 w postaci metylokobalaminy  oraz kwasy tłuszczowe Omega 3

Dlatego rozsądnym jest stosowanie przez jakiś czas witaminyB12 w formie metylowanej (metylokobalaminy) w dużych dawkach, co dosłownie „zaleje” mózg i resztę organizmu grupami metylowymi, umożliwiając błyskawiczną regenerację uszkodzeń. Dodatkowo warto podczas tego okresu suplementować duże dawki kwasów omega 3 (około 2000 mg EPA dziennie,najlepiej z dzikich małych rybek), jako że są one niezbędnym „surowcem” do budowy mieliny, którego często brakuje. Organizm ludzki można porównać do placu budowy – w tym wypadku omega 3 byłyby cegłami, zaś grupy metylowe – murarzami. Ile byśmy murarzy nie zatrudnili, muszą mieć z czego ten mur stawiać. Ile byśmy cegieł nie przywieźli – ktoś musi je ułożyć, inaczej będą po prostu bezużyteczne. Oczywiście podczas tych procesów konieczne są też inne „surowce” (na przykład witamina B6), ale tych dwóch najczęściej będzie brakować.

Po tym okresie „odbudowy” wystarczy po prostu dbać o to, by w diecie nie brakowało kwasu foliowego, w miarę możliwości w jego metylowanej formie, obecnej na przykład w burakach. Można nawet okresowo stosować jego suplementy, można też od czasu do czasu brać mniejsze dawki metylokobalaminy.

Warto też podkreślić, że osoby mające niski poziom homocysteiny nie muszą nic robić, nawet jeśli mają wszystkie możliwe mutacje. U nich po prostu wszystko przebiegało prawidłowo, duża ilość kwasu foliowego w diecie sprawiła, że organizm produkował wystarczającą ilość jego formy aktywnej. Ewentualnie osoby takie mogą od czasu do czasu brać metylowaną formę B12, by mieć pewność, że ich mózg jest zabezpieczony.

 

Stowarzyszenie Medycyny Mitochondrialnej poleca:

Witamina_B12_MSE-2
Zobacz w sklepie

Witamina B12 MSE

 

 

Metylokobalamina w kompleksie B6, biotyny i kwasu foliowego

Zobacz w sklepie

1. http://ajcn.nutrition.org/content/74/1/3.full
2. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10027946
3. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4499570/
4. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10196703
5. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22492374