Serce jest dość nietypowym narządem. Mięsień ten nie może się zatrzymać nawet na chwilę. Musi pracować bez przerwy !  Stawia to przed nim potężne wyzwanie energetyczne – każdy wie, jak potworne zmęczenie odczuwa się po kilku godzinach chodzenia, gdy mięśnie nóg muszą pracować bez wytchnienia. Serce robi to przez całe lata.

Czasem czujemy, że jesteśmy przemęczeni. Nie damy rady pracować ani chwili dłużej. Potrzebujemy położyć się i odpocząć. Serce ludzkie nie ma takiej możliwości. Jeśli przekroczymy pewien limit, będzie ono przemęczone nadal pracować, ale bez szansy na odpoczynek. Dlatego właśnie wszelkie uszkodzenia związane z niewydolnością – czy to z powodu infekcji, czy z niedokrwienia, czy z powodu wad wrodzonych ujawniających się w pewnym wieku – są tak niebezpieczne. Gdyby dać temu narządowi czas na regenerację, sporo rzeczy pewnie samo wróciłoby do normy. Niestety, tego czasu nie ma – gdy przestanie on bić, umieramy.
Każda komórka mięśnia sercowego to potężny „silnik” zużywający rozmaite substancje chemiczne, aby rytmicznie skurczać się i rozkurczać – przypomina to zaciskanie i rozluźnianie pięści. Podstawowym elementem zamieniającym „jedzenie” na energię są w komórce mitochondria. Te miniaturowe struktury można porównać do pieców – to, co jemy jest tam dosłownie spalane (łączone z tlenem). W praktyce wydolność każdej jednej komórki naszego ciała zależy od tego, jak sprawnie przebiega ten proces.
Tu zaczyna się robić ciekawie. Co się dzieje, gdy dochodzi do niewydolności mięśnia sercowego? Zazwyczaj jego część przestaje pracować lub robi to dużo gorzej, zaś reszta – musi wykonywać pracę ponad normę. W efekcie procesy „spalania” w mitochondriach przebiegają o wiele intensywniej. Zupełnie jakbyśmy musieli przez cały dzień jechać na rowerze i nagle odpadłby jeden pedał – więc przez resztę trasy musimy kręcić tylko jedną nogą, a nie wolno nam zwolnić…
Procesy zmęczenia serca różnią się nieco od tych przebiegających w pozostałych mięśniach – jako że nie może ono odpocząć, nie ma w zasadzie możliwości by skończyło się „paliwo”. Serce zawsze otrzyma odpowiednią ilość tlenu. Dlatego też sztuczki pozwalające przedłużyć działanie zwykłych mięśni nie działają na nie – i odwrotnie.

Zmęczenie serca polega na zużyciu się zapasów różnych substancji niezbędnych do tego, by mitochondria wykonywały swoją pracę. Jeśli obciążymy je ponad przysługujące mu „normy”, tak jak w przypadku niewydolności, komórki nie nadążą z ich syntezą.

KOENZYM Q10 – działa najlepiej !

I tu pojawia się koenzym Q10. Zajmuje on miejsce niejako na szczycie łańcucha mitochondrialnego – nasze ciało tworzy wiele różnych związków wymaganych na różnych etapach tego procesu, koenzym Q10 jest na samym końcu. Ten fakt niesie za sobą dwie konsekwencje – po pierwsze, jeśli cokolwiek się zepsuje na którymkolwiek etapie, w efekcie może zabraknąć właśnie koenzymu. Po drugie, czasem wystarczy uzupełnić tylko jego, aby wszystko wróciło do normy, gdyż wszystkie „etapy pośrednie” przestają nas wtedy interesować – mitochondrium podejmuje swoją pracę.

Trzeba tu podkreślić, że nie każdy problem z sercem wiąże się z jego „przemęczeniem”, więc nie u każdego chorego suplementacja ma sens. To jest powód, dla którego niekiedy można spotkać się z opiniami, że Q10 nie działa, albo nawet z próbami klinicznymi które wykazały brak efektów – jak każdy suplement, nie zadziała on u każdego, a jedynie u tych, którzy mają niedobory. Jeśli jednak „trafi” się z terapią, poprawa będzie wręcz niewiarygodna – niektórzy chorzy w ciągu kilku dni są w stanie wrócić do w miarę normalnego funkcjonowania!

Warto tu przytoczyć jedną z prób klinicznych (1) w których „wcelowano” z terapią. Część pacjentów z niewydolnością serca otrzymała koenzym Q10, część zaś – identycznie wyglądające tabletki placebo. Po dwóch latach porównano wyniki – okazało się, że ci którzy otrzymali aktywną substancję, mieli aż dwukrotnie niższe ryzyko zgonu, jak również o połowę niższe ryzyko ciężkich powikłań choroby serca!

W innym z kolei badaniu (2) suplementacja w porównaniu do placebo spowodowała bardzo wyraźną poprawę samopoczucia pacjentów którzy oczekiwali na przeszczep serca – byli w stanie przejść dłuższy kawałek bez zmęczenia, lepiej sypiali w nocy, przestała im dokuczać utrata tchu.

Potwierdziło to kolejne badanie (3), w którym koenzym Q10 otrzymali pacjenci ze skurczową niewydolnością serca. Tam również, w porównaniu do grupy która otrzymała placebo, dało się zaobserwować wyraźną poprawę stanu zdrowia – lepsze samopoczucie czy wydolność w czasie ćwiczeń.

1. http://www.sciencedaily.com/releases/2013/05/130525143852.htm
2. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15188947

3.http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18705154

 

Stowarzyszenie Medycyny Mitochondrialnej poleca:

Quinomit_50
Zobacz w sklepie

Quinomit Q10 fluid

 

 

Najbardziej zaawansowana naukowo i technologicznie forma płynna koenzymu Q10 w postaci nanocząsteczek...

Zobacz w sklepie