Dlaczego niektóre suplementy diety kosztują kilka razy więcej, niż inne?  Na co zwrócić uwagę kupując preparaty w sieci lub w aptece?

W Polsce, niestety, ciągle pokutuje myślenie rodem z poprzedniej epoki – przez lata wmawiano nam, że „się należy” i nie możemy otrząsnąć się z tej mentalności. Wielu z nas wydaje się,  że płacąc grosze, dostaniemy to samo, co ktoś kto wydał dwa razy tyle.

Niewielu z nas jest świadomych tego, że próbując nadmiernie oszczędzać – tak naprawdę płaci się kilka razy więcej… .

Niedawno wymieniałem opony w samochodzie, jedna z felg była już trochę zniszczona, ogumienie też nie pierwszej młodości. Dopytywałem mechanika, czy może kupić nową felgę, ile jeszcze opony wytrzymają i tak dalej. Był bardzo zdziwiony moją postawą – pamiętam jego słowa „pan to chyba musi być bardzo bogaty”. Nie, wprost przeciwnie – zarabiam bardzo skromnie. Właśnie dlatego nie stać mnie na tanie rzeczy. Mogę zaoszczędzić 80 zł na nowej feldze, ale wtedy ryzykuję, że zapłacę 300 zł za holowanie. Mogę opony użytkować 8 lat zamiast 4, oszczędzając 50 zł rocznie. Ale ryzykuję, że spowoduję wypadek – zniszczę samochód wart kilkanaście tysięcy, albo nawet zabiję czyjąś córkę czy żonę.

Podobnie wygląda w medycynie. Idąc do niezbyt dobrego lekarza, który bierze mniej za wizytę (pomijam patologię, jaką jest „darmowa” opieka zdrowotna), w rezultacie możemy otrzymać  złą diagnozę, co nie tylko będzie oznaczać konieczność kolejnej płatnej wizyty, ale też stracone zdrowie i dodatkowe opłaty za niepotrzebne leki.

W przypadku suplementów tak naprawdę chodzi o jedno – żeby w opakowaniu było to, za co zapłaciliśmy.

Jak się okazuje, nie zawsze tak jest.

UWAGA NA PODRÓBKI 

Pierwsza rzecz – to podróbki. Na forach internetowych jest mnóstwo ogłoszeń „kupię oryginalne opakowania po suplementach”. Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem by wiedzieć, że istnieje tylko jedno zastosowanie dla zużytego opakowania. Nasypać cokolwiek i sprzedać jeszcze raz.

Niestety, nikt nie jest w stanie powiedzieć, na ile powszechny jest to proceder, co więcej – sprzedawca może o niczym nie wiedzieć, jeśli nie kupuje bezpośrednio od producenta, tylko od hurtowników. Coraz częściej słyszy się o całych fabrykach podróbek. Pamiętam moje zdziwienie, gdy na allegro zobaczyłem aukcję witamin, które kosztowały mniej, niż na stronie ich producenta.

Niestety – albo stety – znakomita większość preparatów witaminowych, które są dostępne czy to na aukcjach, czy w sklepach internetowych – tak naprawdę nie jest sprzedawana całkowicie legalnie.

Produkty te, aby można było je sprzedawać w aptece, muszą przejść całą procedurę. Dla przykładu, preparat z witaminą D3 sprzedawany bez recepty nie może zawierać więcej niż określoną ilość jednostek w jednej tabletce. Jednak bez problemu można takie kupić na allegro – ale radzę się dokładnie przyjrzeć tym aukcjom, ani jedna z nich nie jest prowadzona przez aptekę.

Oznacza to, że sprzedawcy nie mają odpowiednich pozwoleń, a także – co z tego wynika – że nie ma nad nimi dosłownie żadnej kontroli jakości, żaden urzędnik nie interesuje się, czy to są produkty oryginalne, czy może ktoś sobie to robi u siebie w piwnicy. Kupując towar w aptece lub w renomowanej firmie mamy niemal całkowitą pewność, że faktycznie pochodzi on od producenta.

JAKOŚĆ PREPARATÓW

Druga sprawa to jakość produktu. W przypadku tych produkowanych w USA jeśli nie ma określenia „pharmaceutical grade”, producent nie ma obowiązku trzymania się dokładnego dawkowania. Z reguły cena takich produktów znacząco się różni – przyjrzyjmy się może witaminie D3, skoro już o niej mowa. Przytoczę jeden z przypadków (1), które zostały udokumentowane medycznie.

Do szpitala trafił mężczyzna, który miał silne objawy zwapnień, badanie wykazało zatrucie witaminą D3. Jak się okazało, człowiek ten zażywał suplement diety, który nie był „pharmaceutical grade”. Dawkowanie zgadzało się z zaleceniami producenta. Wzbudziło to podejrzenie lekarzy – zakupili oni jedno opakowanie od producenta, zaś dwa kolejne dał im sam pacjent. Jak się okazało, nie tylko ilość witaminy D3 w preparacie różniła się kilkaset (!) razy od deklarowanej na opakowaniu, to co więcej – różnica stężeń pomiędzy dwoma opakowaniami była niemal dwudziestokrotna. W praktyce pacjent, który przestrzegał zaleceń producenta przyjmował dawkę – w zależności od tego, z którego opakowania korzystał – pomiędzy 78 a 1302 razy większą, niż wynosi górna bezpieczna granica 2000 IU.

W roku 2013 naukowcy przeprowadzili analizę (2) produktów 12 różnych firm sprzedających suplementy ziołowe. Wyniki były dosłownie druzgoczące. Jedynie dwóch producentów wsypało do kapsułek to, co deklarowali, pozostali albo stosowali różne mieszanki, przez co ilość ziół w tabletce była losowa, zaś w niektórych przypadkach były to dodatki groźne dla zdrowia, albo w ogóle sypali coś zupełnie innego – sproszkowane rośliny domowe czy mąkę ryżową.

W roku 2001 przeprowadzono inną analizę (3) – sprawdzono, czy suplementy zawierające legalne sterydy faktycznie je zawierają. Sprawdzono 12 różnych producentów. Jeden produkt zawierał nielegalny steryd anaboliczny, inny – niemal dwa razy tyle co deklarowana zawartość, zaś 11 na 12 zawierało mniej produktu niż deklarowano.

Bardzo dużą popularność zdobywają tanie suplementy omega 3. I tutaj badania (4) wykazały, że oszczędzając – płaci się kilka razy więcej.

Spośród 32 zbadanych produktów, tylko 3 zawierały faktycznie tyle kwasu EPA i DHA, ile podaje producent lub więcej. Reszta – o ile w ogóle od samego początku zawierała tyle omega 3, ile deklarowano – była po prostu zjełczała. Co prawda suplementy zawierały średnio około 70% deklarowanej ilości EPA/DHA, co teoretycznie nie jest tragicznym wynikiem, ale zjełczałe kwasy tłuszczowe są dość mocno szkodliwe i mogą wręcz szkodzić, zamiast pomagać. Przy okazji niezły średni wynik jest w dużej mierze wynikiem uzyskanym dzięki kilku produktom, które zawierały znacznie więcej niż deklarowano, znakomita większość produktów oscylowała w okolicy 50%. Oznacza to, że kupując tanie omega 3 – po pierwsze dostajemy tylko połowę tego, co deklaruje producent, po drugie – druga połowa jest w formie zjełczałego oleju rybiego, szkodliwego dla zdrowia.

Niestety, aby wykonać kapsułki omega 3 dobrej jakości, trzeba zainwestować w drogą linię produkcyjną, która minimalizuje kontakt z powietrzem.

Nie lepiej przedstawia się badanie dotyczące zanieczyszczeń. Głównym problemem są – wbrew obiegowej opinii – nie tyle metale ciężkie, co pestycydy. Jak wynika z badań (5) w których sprawdzano pod tym kątem zawartość różnych suplementów, wszystkie były w jakimś stopniu zanieczyszczone. Najgroźniejszy okazał się olej z rekina – zażycie jednorazowej, dziennej porcji suplementu wprowadzało do organizmu tyle pestycydów, ile znajduje się w kilogramie mięsa łososia hodowanego na farmach – znanego z wysokiej ilości zanieczyszczeń. Najbezpieczniejsze były te pozyskiwane z drobnych ryb, z połowów dalekomorskich – zawierały nawet kilkanaście tysięcy razy mniej pestycydów.

SUPLEMENTY DIETY, czy MITOCEUTYKI ?

Ostatnio coraz więcej mówi się o MITOCEUTYKACH ( substancjach mitochondrialnych).

Czym są ? Czym różnią się od popularnych suplementów diety?

Otóż MITOCEUTYKI, to również swego rodzaju suplementy diety. Ich działanie jest jednak niespecyficzne. Oznacza to, że działają one bezpośrednio na mitochondria komórkowe. Mitochondria występują we wszystkich naszych komórkach i od nich zależy w dużej mierze ogólna kondycja naszego organizmu. Dlatego też stosowanie substancji mitochondrialnych daje ogromne możliwości w profilaktyce i terapii wielu chorób.

Ważne by MITOCEUTYKI były BARDZO WYSOKIEJ JAKOŚCI. Oznacza to, że muszą być produkowane zgodnie z GMP, czyli według zasady dobrej praktyki produkcyjnej,  czyli wg ścisłego nadzoru procesu produkcji. Oznacza to ścisłą kontrolę od momentu zaopatrzenia w surowce, poprzez produkcję, pakowanie, aż do składowania i dystrybucji preparatu. Dzięki temu eliminowane są wszelkie zagrożenia dotyczące zanieczyszczenia preparatu obcymi substancjami chemicznymi, czy szkodliwą mikroflorą.
Tym samym GMP gwarantuje skład preparatu zgodny z opracowaną recepturą, najwyższą czystość oraz bezpieczeństwo stosowania.

Jest to szczególnie istotne właśnie w przypadku preparatów działających bezpośrednio na mitochondria komórki !

Mitoceutyki są z zasady nieco droższe od popularnych suplementów diety. Są one jednak dużo bardziej skuteczne i dużo bardziej bezpieczne w stosowaniu.

PODSUMOWANIE

Zdrowie nie jest czymś, na czym powinno się oszczędzać. Gdy jego zabraknie, wszystko inne przestaje się liczyć. Zresztą nawet jeśli uwzględnimy wyłącznie aspekt finansowy – co da zaoszczędzenie kilkunastu czy nawet kilkuset złotych, jeśli z powodu choroby stracimy pracę i w rezultacie kilkadziesiąt tysięcy?

1. http://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJM200107053450115
2. http://www.biomedcentral.com/1741-7015/11/222/abstract
3. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11753063
4. http://www.nature.com/articles/srep07928
5. http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1750-3841.2008.01020.x/full